cichonęk pisze: ↑05 lis 2025, 18:08
Dlaczego niewart swojej ceny? Poprzednia muzealna edycja nie była tak ostro krytykowana (...) posiada dodatkowo płytkę, która sama kosztuje 100zł. Przyznam szczerze, że nie udało mi się nigdy odczytać rewizji na wagonie stojącym na makiecie (...)
Poprzedniej edycji nie krytykowałem, bo nie byłem nią zainteresowany - czekałem na oliwkę. Za ponad 300zł można wymagać ostrych i wyraźnych, a nie rozmytych napisów. Czytałem, że niektóre egzemplarze podczas jazdy się chwieją, czyli montaż dokładny jak to u nich. Data rewizji rzeczywiście nie jest dla mnie szczególnie istotna - jak stoi na makiecie rzeczywiście tego nie widać. Mało mnie obchodzi ich płytka - jeżdżę w analogu i potrafię sam sobie oświetlić wagon, wolałbym więc nieoświetlony (ale z możliwością oświetlenia

), a tańszy. Nie wiem jak ryflak, ale EP05 i SN61 (przynajmniej te, które do mnie trafiły) mają na tyle prześwitujące ściany że wyglądają jak napromieniowane, w dodatku w Ganzu trzeba było kombinować z podkładką na wózku tocznym, bo wagon bez tego był krzywy (koniec od strony wózka napędowego był wyżej niż wózka tocznego). Metalizer z ramek okiennych schodzi sam z siebie i prawie go już nie widać. Napęd niby działa, ale dziwnie terkocze, pantografy w elektrowozach rozpadają się same i trzeba wymieniać na np. Tilliga. O malowaniu pierwszych groszkowych rumunów nawet nie wspomnę. SP45 ma skopane skosy kabiny (i widać to gołym okiem), a EU07 najprawdopodobniej ma za małe okna na czole (krzywizny i kąty też jakoś tak skopane - widać to na pierwszy rzut oka). Było o tym wszystkim na forum.
Oczywiście, że kupuję modele MTB, gdyby nie to nie miałbym EU05, EP05, ST43, SU46, SN61 itd. Uważam jednak, że nie są warte swojej ceny. Oczywiście, że jak dotrze do mnie mój ryflak (i EU07) będę się cieszył jak dziecko i pewnie zaraz zamówię drugiego, ale nadal nie uważam że jest to dobry interes.