Nie przekonuje mnie to.
Te współczesne modele parowozów, chociaż wyposażone w zylion bajerów, są coraz bardziej "jednorazówkami" z wieloma uproszczeniami typu napęd na jedną oś i cała elektryka zintegrowana na jednej płytce drukowanej.
Dlatego ja poczekam jak niewierny Tomasz, aż ujrzę zdjęcia rozebranego modelu. Jak zobaczę, że da się go normalnie rozebrać oraz że da się bez ingerencji w płytkę drukowaną przenieść reflektory na górny pomost, to się zastanowię nad kupnem....
Do tego czasu nawet nie rezerwuję kasy.
@