POLSCY MODELARZE KOLEJKOWI, gdy widzą model w epokach II-V:
POLSCY MODELARZE KOLEJKOWI, gdy widzą model w epoce VI:

Ziomeczki z forum modelarstwo zdaje się uznali, że granicą jest fakt, że element taboru musi mieć "CECHY POLSKIE", czyli jak ja sobie tłumaczę, na wagonie musi być w jakiś sposób podana polska firma. Czyli wagon towarowy wynajęty polskiemu podmiotowi mający na ramie mikro napisik "wagon wynajęty dla LOTOS Polska" jest polskim wagonem, a taki sam wagon, ale bez tego napisiku nie jest.T_Domagalski pisze: ↑11 lis 2025, 12:41Zgadza się.
Ale w tym wypadku zarówno Cargounit sp. z o.o. jest firmą polską (wpisaną do polskiego KRS) jak i lokomotywa jest zarejestrowana w Polsce (EVN: 91 51 5370 052-0). Pod tym względem pikowska "SOLEK" jest więc bardziej polski, niż np. cały tabor PKP CARGO International (choć ma w nazwie "PKP").
Wszystko zależy od tego, gdzie i jaką granicę postawimy.
Temat PKP Cargo International jest jeszcze o tyle śmieszniejszy dla mnie, że wiele z tych wagonów, szczególnie bardziej specjalistycznych typów, dawnych wagonów AWT obsługujących czeski przemysł hutniczy w ogóle nie wjeżdża do Polski. Nie jest polskiej produkcji, nie jest zarejestrowany na Polskę, ani nie jest eksploatowany w Polsce. Ale pisze PKP, więc polski.
Celem pogłębienia mojej satyry na ten temat chciałem znaleźć wagony towarowe zrejestrowane na Polskę (51), ale od dawna nie będące w Polsce... tylko po paru latach zdałem sobie, że najprawdopodobniej takich wagonów nie ma. Z ploteczek z forum internetowych, usłyszałem, że UTK zapisał sobie, że wagony w polskim rejestrze muszą przechodzić przeglądy układu hamulcowego tylko i wyłącznie w kraju. I ponoć przez to wagony zarejestrowane na polskę są zupełnie nieatrakcyjne w zakupie przez jakikolwiek dalszy kraj niż Czechy i Słowację, bo koszty przeglądów byłyby idiotyczne. Jak się nie sprzeda w kraju, trzeba zezłomować.
Niemniej te wagony, które zdążono przerejestrować przed tym ~2006~2009 roku, już z krajem rejestru Niemcy (80) potrafią od dekad popylać z dala od naszego kraju, jak partia 437R widziana przeze mnie w Paryżu służąca do transportu wina i moszczu.
Przepraszam za tą grafomanię... Czasami zbyt długo siedzę patrząc na numery EVN współczesnych wagonów towarowych i zbytnio analizuje zbyt dużo rzeczy.
Pozdrawiam, kolekcjonując epokę VI i tabor, który widziałem w Krakowie i okolicach.

