A skąd wiesz, czy nie prowadzę interesu i czy nie wiem jak to wygląda od kuchni (np. rozliczanie faktur do 3 rano, a dwie godziny później pobudka, bo trzeba np. towar przyjąć)? Moja uwaga była uniwersalna.Slawek77 pisze:@wlodar
Załóż sklep to zobaczysz czy będziesz wygodnie żyć z tego hobby, a potem bzdury będziesz mógł wypisywać!
Generalnie, skoro zarabiam na klientach to powinienem ich szanować, bo im zawdzięczam że mam co do garnka włożyć. Nie raz byłem w takiej sytuacji, że towar który miał być od zaraz okazuje się niedostępny, kaska przytulona (to zawsze działa bez zarzutu) i zablokowana, bo kontaktu ze strony sklepu brak.
Tutaj też, wystarczyła kolejna wymiana uwag na forum (która już?) i sprzedawca czas na zwrot pieniędzy klientce znalazł.
Dodam jeszcze (odnosząc się do cytowanej światłej myśli), że znam osobiście kilka osób, które żyją z tegoż właśnie hobby (choć według mnie jest pewna, dość subtelna, różnica pomiędzy hobby a biznesem, ale to tak na marginesie) i zapewniam, że żyje im się całkiem wygodnie (daruję sobie wywody na temat definicji wygodnego życia, bo to wątek dotyczący konkretnego sprzedawcy, a nie filozofii).