Tłuczeń... czyli problem z techniką
Moderator: mod-Porady i techniki modelarskie
- Bujager
- Posty: 56
- Rejestracja: 08 kwie 2006, 23:45
- Lokalizacja: Zebrzydowice
- Kontakt:
Re: Szuter... czyli problem z techniką
Wybacz ale ten "tłuczeń" jest okropny. Kamienie nie powinny być okrągłe tylko ostre. Druga sprawa to mocne przeskalowanie ziaren. Jeśli tak bardzo chcesz robić szuter samemu to weź do ręki młotek, trochę kamieni i tłucz aż powstanie coś takiego:
http://img326.imageshack.us/my.php?imag ... 6013zc.jpg
Lepiej zainwestuj w paczuszkę szutru Polaka, który wcale taki drogi nie jest. Ja szutruję przesianym Auhagenem i oszutrowałem grubo ponad 2 mb toru i jeszcze mi tego szutru zostało...
http://img326.imageshack.us/my.php?imag ... 6013zc.jpg
Lepiej zainwestuj w paczuszkę szutru Polaka, który wcale taki drogi nie jest. Ja szutruję przesianym Auhagenem i oszutrowałem grubo ponad 2 mb toru i jeszcze mi tego szutru zostało...
Ostatnio zmieniony 19 sie 2006, 17:46 przez Bujager, łącznie zmieniany 1 raz.
- STAMiNA
- Posty: 45
- Rejestracja: 02 lip 2006, 21:16
- Lokalizacja: Dęblin, Warszawa
- Kontakt:
Re: Szuter... czyli problem z techniką
Witam
Zrobiłem testowo tłuczeń na torze według instukcji:
http://www.forum.martel.pl/dload.php?action=file&id=3
Najpierw przykleiłem tor do podłoża, później odczekałem dzień i zacząłem wypełniać wikolem prześwity między podkładami (w środku i na zewnątrz) za pomocą wykałaczki (robota mozolna)
po dniu wikol wysechł i ładnie sie skurczył - w te miejsca nałożyłem tak samo wikol tylko rozcieńczony.
Ostatecznie na naniesiony wikol posypałem piasek przesiany przez sito...
ubiłem trochę ręką i sprzątnąłem delikatnie pędzlem...
a efekt jest taki:

Czy to jest dobrze wykonane?? (sposób wydaje mi się, że jak najbardziej odpowiedni
)
tylko kwestia tego piasku - czy to dobre rozwiązanie??
Mi wydaje się, że całkiem niezłe
bo jak patrze na ceny gotowych tłuczni, które można kupić w paczuszkach za bagatela 14zł
to mi się wydaje, że to trochę przesada (przynajmniej w przypadku sporej makiety - moduł ok)
Co Wy o tym sądzicie??
Mogę ten sposób wykonania śmiało zaadoptować do swojej makiety??
Zrobiłem testowo tłuczeń na torze według instukcji:
http://www.forum.martel.pl/dload.php?action=file&id=3
Najpierw przykleiłem tor do podłoża, później odczekałem dzień i zacząłem wypełniać wikolem prześwity między podkładami (w środku i na zewnątrz) za pomocą wykałaczki (robota mozolna)
po dniu wikol wysechł i ładnie sie skurczył - w te miejsca nałożyłem tak samo wikol tylko rozcieńczony.
Ostatecznie na naniesiony wikol posypałem piasek przesiany przez sito...
ubiłem trochę ręką i sprzątnąłem delikatnie pędzlem...
a efekt jest taki:

Czy to jest dobrze wykonane?? (sposób wydaje mi się, że jak najbardziej odpowiedni
tylko kwestia tego piasku - czy to dobre rozwiązanie??
Mi wydaje się, że całkiem niezłe
Co Wy o tym sądzicie??
Mogę ten sposób wykonania śmiało zaadoptować do swojej makiety??
Ostatnio zmieniony 05 maja 2015, 13:59 przez STAMiNA, łącznie zmieniany 1 raz.
STTM
-
Kilkujadek
- Posty: 3295
- Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
- Lokalizacja: Ciechanów
- Kontakt:
Re: Szuter... czyli problem z techniką
Z powodu niejednolitej konsystencji kleju (kupiony w grudniu prawdopodobnie był przemrożony) wnoszę poprawkę do opisanej przeze mnie konsystencji kleju. Ostatnio kupiony rozcieńczyłem niewielką ilością wody 10:1. Powinien mieć konsystencję gęstej śmietany. Bez rozcieńczania, szuter można sypać natychmiast po nałożeniu kleju. Ale najlepiej sprawdzić to na kawałku np. bocznicy.
Ostatnio zmieniony 21 paź 2006, 02:24 przez Kilkujadek, łącznie zmieniany 1 raz.
- Bujager
- Posty: 56
- Rejestracja: 08 kwie 2006, 23:45
- Lokalizacja: Zebrzydowice
- Kontakt:
Re: Szuter... czyli problem z techniką
A ja powiem, że o ile pierwsze moje zamówienie to była tragedia (miesiąc czekania), to o tyle ostatnim razem zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ przesyłka dotarła do mnie już po ok. tygodniu od złożenia zamówienia.Grzegorz TT pisze: Wada - dlugi czas oczekiwania na przesylki z ModelMania Sprzedawco!!!! Popraw się!!!
Prawdopodobnie sprzedawany szuter to zabarwiony korund o określonej granulacji stosowany w tarczach szlifierskich.
Co do szutru Auhagena - mimo, że jest delikatnie przeskalowany podoba mi się jego kolor i kształt. Po wykończeniu opakowania szutru Auhagena, spróbuje z Polakiem
-
Kilkujadek
- Posty: 3295
- Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
- Lokalizacja: Ciechanów
- Kontakt:
Re: Szuter... czyli problem z techniką
Jako podklad pod TTorowisko polecam korek modelarski o grubości 3 mm (kork@kork.pl)
Klei się go doskonale na klej montażowy - ja użylem firmy BISON "MONTAGE KIT". Nie zalecam wikolu. Wymaga sporego docisku i schnie godzinami.TTory oczywiście TILLIGA można kleić na tani klej polimerowy do styropianu firmy ŚNIEŻKA. Ten klej ma o wiele więcej zastosowań
. O mojej metodzie ukladania szutru już pisalem. Jego nadmiar zbiera się odkurzaczem do czystego woreczka - polecam wklady papierowe do odkurzacza. Oczywiście zebraną zawartość można stosować wielokrotnie. Bardzo ciekawym szutrem jest wyrób o nr 63 830 firmy Auhagen. Posiada niejednolity kolor dzięki czemu można uzyskać bardzo realistyczne TTorowisko.Ma jeszcze jedną zaletę - jest tani
- http://www.modelmania.com.pl/product_in ... ts_id=9145
Wada - dlugi czas oczekiwania na przesylki z ModelMania Sprzedawco!!!! Popraw się!!!
Prawdopodobnie sprzedawany szuter to zabarwiony korund o określonej granulacji stosowany w tarczach szlifierskich.
TTrzymajcie sie!!
Grzegorz TT
Klei się go doskonale na klej montażowy - ja użylem firmy BISON "MONTAGE KIT". Nie zalecam wikolu. Wymaga sporego docisku i schnie godzinami.TTory oczywiście TILLIGA można kleić na tani klej polimerowy do styropianu firmy ŚNIEŻKA. Ten klej ma o wiele więcej zastosowań
Wada - dlugi czas oczekiwania na przesylki z ModelMania Sprzedawco!!!! Popraw się!!!
Prawdopodobnie sprzedawany szuter to zabarwiony korund o określonej granulacji stosowany w tarczach szlifierskich.
TTrzymajcie sie!!
Grzegorz TT
Ostatnio zmieniony 16 paź 2006, 05:43 przez Kilkujadek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
ArturSwider
Re: Szuter... czyli problem z techniką
Hi,
Witam Cię serdecznie na Forum TT Grzegorzu!
Zapraszam do czynnego udziału w życiu forum.

Witam Cię serdecznie na Forum TT Grzegorzu!
Zapraszam do czynnego udziału w życiu forum.
Przetestujemy...Mam inny sposób.
-
Kilkujadek
- Posty: 3295
- Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
- Lokalizacja: Ciechanów
- Kontakt:
Re: Szuter... czyli problem z techniką
Jest to technika bardzo uproszczona i przebarwiająca szuter firmy Auhagen.
Mam inny sposób. Potrzebny jest do tego klej do drewna firmy Pattex, strzykawka 10ml. igla nr2. Wikol daje gorsze rezultaty. Klej rozrabiamy z wodą 1:1. Iglę dla wygody skracamy do 1 cm. Nabieramy klej zostawiając tochę powietrza. Smarujemy torowisko do wysokości 1/3 podkladów i po kilku minutach posypujemy szutrem. Jeżeli coś przesiąka - zmniejszamy ilość kleju lub czekamy nieco dlużej z posypywaniem szutrem. Strzykawkę trzymamy w naczyniu z wodą żeby klej nie zasechl w igle. Jest to metoda pośrednia między opisaną wyżej a metodą "pana Leszka" opisywaną na Forum Modelarstwa Kolejowego.
Mam inny sposób. Potrzebny jest do tego klej do drewna firmy Pattex, strzykawka 10ml. igla nr2. Wikol daje gorsze rezultaty. Klej rozrabiamy z wodą 1:1. Iglę dla wygody skracamy do 1 cm. Nabieramy klej zostawiając tochę powietrza. Smarujemy torowisko do wysokości 1/3 podkladów i po kilku minutach posypujemy szutrem. Jeżeli coś przesiąka - zmniejszamy ilość kleju lub czekamy nieco dlużej z posypywaniem szutrem. Strzykawkę trzymamy w naczyniu z wodą żeby klej nie zasechl w igle. Jest to metoda pośrednia między opisaną wyżej a metodą "pana Leszka" opisywaną na Forum Modelarstwa Kolejowego.
- T_Domagalski
- Moderator
- Posty: 2164
- Rejestracja: 07 kwie 2006, 22:57
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Szuter... czyli problem z techniką
drlukasz:
Jak już tak sobie gdybacie - klej polimerowy - praktycznie brak skurczu - metoda "klej w tor" i to bardzo ostrożnie, żeby klej nie wypływał na podkłady. Poza tym trzeba sprawdzić wcześniej, czy podkłady przypadkiem nie reagują z klejem.
Na upartego to na świeżo położony klej można by wysypać tłuczeń i mieć od razu zaszutrowany tor.
Nie używam tej metody, ale z powodzeniem na swoim torcie użył jej mój znajomy. Po kilku latach nie widać efektów niekorzystnych (zapadanie się itp.).
T_Domagalski:
A to ciekawe, bo ja zauważyłem w przypadku kleju polimerowego własnie bardzo duży skurcz.
Chyba, ze mówimy o innym kleju - ja miałem do czynienia z takim klasycznym, rozcieńczalnym denaturatem. Dodatkowo, w związku z użyciem alkoholu jako rozpuszczalnika, klej dośc szybko pokrywał się podsuszoną warstwą (jak korzuchem) i nic do niego juz potem nie chciało się przyklejać.
Generalnie używam klej polimerowy do szybkiego i niekoniecznie precyzyjnego łączenia dużych elementów na makiecie, np. większych kawałków styropianu, z których będe później kształtowałl otoczenie.
Natomiast do precyzyjniejszych rzeczy, wymagających dłuższego czasu na "obróbkę" jednak używam nieśmiertelnego Wikolu.
miki:
Bez wdawania się w szczegóły, teorie klejenia i polimeryzacji.....tylko wikol a raczej któryś z "klejów typu wikol" wybrany experymentalnie. Taki, który daje bezbarwną spoinę, bo są i takie badziewia, które dają białawą a wręcz białą. w dodatku poniżej temperatury ok 10 st Celsjusza wszystkie dadzą białą jak mleko.
Ja robię tak - na ułożony tor nakładam mnóstwo wikolu fabrycznej gęstości, starając się nie upaprać szyn i podkłądów ale i nie przejmując się zbytnio tym faktem. I tu obalimy mit, że wikol ciężko się usuwa - usuwa się łatwo ale właściwym narzędziem i WE WŁAŚCIWEJ CHWILI. W momencie gdy już wiąże, ale jeszcze nie w całej objętości (pomińmy przyczyny) - czyli wytwarza na powierzchni "błonę" bierzemy w rękę mikroszlifierkę z dobrą, mosiężną(koniecznie mosiężną) szczoteczką obrotową i jedziemy po podkładach, szynach itp. Usuwa się w tempie 100 m/min. Potem gdy klej się skurczy trochę dokładniej wlewamy między podkłady rzadszy *, sypiemy szuter i po chwili zsypujemy nadmiar. To co zostało, jest mniej lub bardziej związane klejem, czekamy więc na odpowiedni moment - gdy jest nie do końca zaschnięty i powtarzamy cyrk z mikroszlifierką. Problem jest z głowy, ale jeżeli damy wikolowi zaschnąć, rysy na podkładach i seryjnie niszczone szczoteczki gwarantowane. Potem już tylko uzupełnić wybłyszczenia w malowaniu szyn/ewentualnie malowaćm jak nie malowane. Ja robie tym drugim sposobem Pactrą
* tu dobrze sprawdza się zestaw duża strzykawka+gadżet zwany sondą do żywienia przez nos. To cienka, ale nie za cienka, elastyczna rurka, być może do nabycia w aptekach (ja ogołociłem szpital przy okazji urodzin córy). Rzadki wikol leje się z tego idealnie a i rura wymiarowo świetnie pasuje.
Jak już tak sobie gdybacie - klej polimerowy - praktycznie brak skurczu - metoda "klej w tor" i to bardzo ostrożnie, żeby klej nie wypływał na podkłady. Poza tym trzeba sprawdzić wcześniej, czy podkłady przypadkiem nie reagują z klejem.
Na upartego to na świeżo położony klej można by wysypać tłuczeń i mieć od razu zaszutrowany tor.
Nie używam tej metody, ale z powodzeniem na swoim torcie użył jej mój znajomy. Po kilku latach nie widać efektów niekorzystnych (zapadanie się itp.).
T_Domagalski:
A to ciekawe, bo ja zauważyłem w przypadku kleju polimerowego własnie bardzo duży skurcz.
Chyba, ze mówimy o innym kleju - ja miałem do czynienia z takim klasycznym, rozcieńczalnym denaturatem. Dodatkowo, w związku z użyciem alkoholu jako rozpuszczalnika, klej dośc szybko pokrywał się podsuszoną warstwą (jak korzuchem) i nic do niego juz potem nie chciało się przyklejać.
Generalnie używam klej polimerowy do szybkiego i niekoniecznie precyzyjnego łączenia dużych elementów na makiecie, np. większych kawałków styropianu, z których będe później kształtowałl otoczenie.
Natomiast do precyzyjniejszych rzeczy, wymagających dłuższego czasu na "obróbkę" jednak używam nieśmiertelnego Wikolu.
miki:
Bez wdawania się w szczegóły, teorie klejenia i polimeryzacji.....tylko wikol a raczej któryś z "klejów typu wikol" wybrany experymentalnie. Taki, który daje bezbarwną spoinę, bo są i takie badziewia, które dają białawą a wręcz białą. w dodatku poniżej temperatury ok 10 st Celsjusza wszystkie dadzą białą jak mleko.
Ja robię tak - na ułożony tor nakładam mnóstwo wikolu fabrycznej gęstości, starając się nie upaprać szyn i podkłądów ale i nie przejmując się zbytnio tym faktem. I tu obalimy mit, że wikol ciężko się usuwa - usuwa się łatwo ale właściwym narzędziem i WE WŁAŚCIWEJ CHWILI. W momencie gdy już wiąże, ale jeszcze nie w całej objętości (pomińmy przyczyny) - czyli wytwarza na powierzchni "błonę" bierzemy w rękę mikroszlifierkę z dobrą, mosiężną(koniecznie mosiężną) szczoteczką obrotową i jedziemy po podkładach, szynach itp. Usuwa się w tempie 100 m/min. Potem gdy klej się skurczy trochę dokładniej wlewamy między podkłady rzadszy *, sypiemy szuter i po chwili zsypujemy nadmiar. To co zostało, jest mniej lub bardziej związane klejem, czekamy więc na odpowiedni moment - gdy jest nie do końca zaschnięty i powtarzamy cyrk z mikroszlifierką. Problem jest z głowy, ale jeżeli damy wikolowi zaschnąć, rysy na podkładach i seryjnie niszczone szczoteczki gwarantowane. Potem już tylko uzupełnić wybłyszczenia w malowaniu szyn/ewentualnie malowaćm jak nie malowane. Ja robie tym drugim sposobem Pactrą
* tu dobrze sprawdza się zestaw duża strzykawka+gadżet zwany sondą do żywienia przez nos. To cienka, ale nie za cienka, elastyczna rurka, być może do nabycia w aptekach (ja ogołociłem szpital przy okazji urodzin córy). Rzadki wikol leje się z tego idealnie a i rura wymiarowo świetnie pasuje.
- T_Domagalski
- Moderator
- Posty: 2164
- Rejestracja: 07 kwie 2006, 22:57
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Tłuczeń... czyli problem z techniką
Cobrix:
No i świąteczny nastrój szlag trafił Smile Właśnie skończyłem wydłubywać z torów wczoraj klejony szuterek - benedyktyńska praca.
Niby zrobiłem już parę metrów torów i z niektórych kawałków jestem zadowolony ale zawsze szutrowanie to wielka niewiadoma. Uda się czy nie. Znalazłem wątek Artura w którym opisuje swoją technikę i wypróbowałem dość rzadki wikol. No i zrobiła się, że tak powiem kupa. Wszystko zawalone szutrem, który opadając powyciskał klej i generalnie zlepilo się wszystko do wszystkiego, ledwo szyny było widać :-(
Wyskubałem to wszystko i robię jeszcze raz tym razem daje jak zwykle gęsty wikol - ledwo wychodzi przez igłę i zasypię jeszcze raz.
Macie jakiś złoty przepis na sukces? Jak to kleić, żeby było OK.
ArturSwider:
Nie wiem, który wątek czytałeś ale pisałem gdzieś, że najpierw kładziemy pierwszą warstwę wikolu taką dość sporą pod samą krawędź okienek i odstawiamy na 1 dzień do wyschnięcia. Wikol ma to do siebie, że jak wysycha to się kurczy.
Na drugi dzień kładziemy następną warstwę wikolu ale tym razem właśnie tą rzadszą i na to sypiemy szuter ale NIE UGNIATAMY od razu tylko czekamy z 8 minut aż klej lekko przesnchnie i dopiero potem ugniatamy. Jeżeli ugniatałeś od razu to faktycznie mogł Ci się zrobić syf na torach gdyż wikol wypływał Ci pewnie na podkłady...
DBv:
A ja robię z szutrem porządek w następujący sposób.
Zasypuję ułożony tor szuterkiem na sucho, układam, usuwam, tam gdzie go za dużo itp. Jak wszystko już ładnie wygląda spryskuję delikatnie wodą z rozpylacza. Zaraz po tym przecieram same główki szyn, bo jak za długo kontakt z woda maja to coś z nimi niedobrego sie dzieje... Jak już szuter woda przesiąknie zakraplam sowicie roztworem wodnym wikolu. Efekt końcowy bardzo dobry, nic nie odpada, a kleju nigdzie nie widać. Raz tylko kupiłem jakiś badziewiasty wikol (więc lepiej wcześniej wypróbowac) co pozostawiał lekki połysk, ale w pozostałych 95% wszystko przebiegało bezproblemowo.
Whosho:
dokladnie, najpierw szuter a na to klej. Jaki kto ma, tez robiłem rozwodnionym wikolem, a teraz działam klejem do szutru Polak'a - bardzo dobrze się klei i szybko wsiąka w szuter - nasyp jest gotowy po 5 - 6 godzinach schnięcia.
No i świąteczny nastrój szlag trafił Smile Właśnie skończyłem wydłubywać z torów wczoraj klejony szuterek - benedyktyńska praca.
Niby zrobiłem już parę metrów torów i z niektórych kawałków jestem zadowolony ale zawsze szutrowanie to wielka niewiadoma. Uda się czy nie. Znalazłem wątek Artura w którym opisuje swoją technikę i wypróbowałem dość rzadki wikol. No i zrobiła się, że tak powiem kupa. Wszystko zawalone szutrem, który opadając powyciskał klej i generalnie zlepilo się wszystko do wszystkiego, ledwo szyny było widać :-(
Wyskubałem to wszystko i robię jeszcze raz tym razem daje jak zwykle gęsty wikol - ledwo wychodzi przez igłę i zasypię jeszcze raz.
Macie jakiś złoty przepis na sukces? Jak to kleić, żeby było OK.
ArturSwider:
Nie wiem, który wątek czytałeś ale pisałem gdzieś, że najpierw kładziemy pierwszą warstwę wikolu taką dość sporą pod samą krawędź okienek i odstawiamy na 1 dzień do wyschnięcia. Wikol ma to do siebie, że jak wysycha to się kurczy.
Na drugi dzień kładziemy następną warstwę wikolu ale tym razem właśnie tą rzadszą i na to sypiemy szuter ale NIE UGNIATAMY od razu tylko czekamy z 8 minut aż klej lekko przesnchnie i dopiero potem ugniatamy. Jeżeli ugniatałeś od razu to faktycznie mogł Ci się zrobić syf na torach gdyż wikol wypływał Ci pewnie na podkłady...
DBv:
A ja robię z szutrem porządek w następujący sposób.
Zasypuję ułożony tor szuterkiem na sucho, układam, usuwam, tam gdzie go za dużo itp. Jak wszystko już ładnie wygląda spryskuję delikatnie wodą z rozpylacza. Zaraz po tym przecieram same główki szyn, bo jak za długo kontakt z woda maja to coś z nimi niedobrego sie dzieje... Jak już szuter woda przesiąknie zakraplam sowicie roztworem wodnym wikolu. Efekt końcowy bardzo dobry, nic nie odpada, a kleju nigdzie nie widać. Raz tylko kupiłem jakiś badziewiasty wikol (więc lepiej wcześniej wypróbowac) co pozostawiał lekki połysk, ale w pozostałych 95% wszystko przebiegało bezproblemowo.
Whosho:
dokladnie, najpierw szuter a na to klej. Jaki kto ma, tez robiłem rozwodnionym wikolem, a teraz działam klejem do szutru Polak'a - bardzo dobrze się klei i szybko wsiąka w szuter - nasyp jest gotowy po 5 - 6 godzinach schnięcia.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość