maj 2009

czyli z prasy, radia, tv i netu poukładane tematycznie

Moderatorzy: eg_ptmkż, mod-Kolej w skali 1:1

eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Szynobus miał być turystycznym hitem, jest udręką dla pasaże

Postautor: eg_ptmkż » 10 maja 2009, 11:13

Szynobus miał być turystycznym hitem, jest udręką dla pasażerów

Jak donosi dziennik POLSKA Gazeta Wrocławska, na trasie Wrocław - Drezno panuje duży tłok. Kolej niemiecka podstawia zbyt mało wagonów. To, co miało być hitem majowych weekendów, na razie jest przekleństwem podróżnych.

Albo z Drezna wracają ściśnięci jak sardynki w puszce, albo wręcz nie mogą dostać się do szynobusu.

- Strach wyruszać w drogę, bo nie wiadomo, czy się wróci do domu - mówi Marek Kubala z Bolesławca. I opowiada, jak w miniony weekend wybrał się z synem pozwiedzać Goerlitz.
- Chcieliśmy wrócić do domu pociągiem - relacjonuje. - Kupiliśmy bilety, stanęliśmy na peronie w Zgorzelcu, a kiedy przyjechał pociąg, nie dało się do niego wejść - mówi oburzony rodzic. - Żeby wrócić do domu, musiałem dzwonić po znajomych, żeby przyjechali po nas samochodem - dodaje.

Podobne wrażenia mieli także pasażerowie, którzy do pociągu chcieli wsiąść o godz. 19.12 w Węglińcu.
- Spędzałem weekend u rodziców. Pomyślałem, że wrócę do Wrocławia ostatnim, niedzielnym pociągiem. Ale niestety, nie udało się - mówi student Adam Ząbkowski. - Kiedy przyjechał szynobus, nie zdołałem do niego nawet wejść. Obsługa ciągle tylko powtarzała, żeby się odsunąć od drzwi, bo czujki nie pozwalają ich zamknąć i skład nie może odjechać. Wycofałem się więc. Następny pociąg miałem niestety dopiero w poniedziałek o godz. 5.50 rano - narzeka student.

Jak mówi, w podobnej sytuacji, znalazło się znacznie więcej pasażerów. Adam Ząbkowski twierdzi, że takie sytuacje na tej trasie powtarzają się notorycznie.
Andrzej Piech, dyrektor dolnośląskiego oddziału spółki PKP Przewozy Regionalne, nie zgadza się jednak z tą opinią.
- To, co się stało w niedzielę, to był incydentalny przypadek - zapewnia. DB Regio, czyli niemieckie koleje regionalne, które obsługują to połączenie, wysyłają na pierwszy i ostatni kurs podwójny skład.

Andrzej Piech przyznaje jednak, że w ubiegłą niedzielę do Wrocławia jechał pojedynczy skład.
- Być może doszło do awarii, sprawdzamy to po stronie niemieckiej - mówi dyrektor.
Wyjaśnia, że do obsługi połączeń z Dreznem dopuszczonych jest w Polsce jedynie pięć niemieckich autobusów szynowych. Jeśli jeden z nich ulegnie awarii, nie można go zastąpić innym, który nie ma polskiej homologacji.

- Mamy nadzieję, że już więcej taka sytuacja się nie powtórzy - mówi dyr. Andrzej Piech. Zapewnia też, że kolej zwraca każdemu, kto nie dostał się do pociągu, cały koszt biletu. Ci, którzy oddali już bilety w kasie i dostali tylko 85 proc., muszą napisać do PKP reklamację.

Z Wrocławia do Drezna przez Legnicę kursują szynobusy (trzy kursy dziennie). Zabierają prawie 200 pasażerów.

źródło: Janusz Pawul, POLSKA Gazeta Wrocławska, 6 maja 2009


eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Nielegalnie zniszczono zabytkową parowozownię

Postautor: eg_ptmkż » 10 maja 2009, 11:12

W obecności miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków inwestor bezczelnie burzył starą parowozownię na warszawskiej Pradze. Kierownik robót zatrzymał dźwig, dopiero gdy zrujnowano 90 proc. obiektu. - Sprawę podamy do prokuratury - zapowiada konserwator zabytków.

We wtorek wieczorem na teren starej parowozowni przy ul. Wileńskiej 14 (między Wileńską, Rzeszotarską i al. "Solidarności") wjechały koparki. Zrównały z ziemią budynek administracyjny i zniszczyły część hali, do której kiedyś wprowadzano parowozy. Okoliczni mieszkańcy zaalarmowali wojewódzką konserwator Barbarę Jezierską. Przyjechała i z pomocą policji wstrzymała rozbiórkę. Procedurę wpisywania do rejestru zabytków XIX-wiecznej parowozowni Jezierska rozpoczęła miesiąc temu. Od tego momentu budynki były pod ochroną. Jednak inwestora - firmę Bud Rem z Gorzowa Wielkopolskiego, który w 2008 r. zdobył pozwolenie na rozbiórkę, żadna inna decyzja nie obchodziła.

Wczoraj rano o godz. 6. firma rozbiórkowa Małmar z Sulejówka znów uruchomiła koparki. Do 8.30 zniszczyła 90 proc. historycznego kompleksu. - Barbarzyńcy! - krzyczał Janusz Sujecki z Muzeum Warszawskiej Pragi. Zjawił się wczoraj na miejscu jeszcze przed rozpoczęciem burzenia. Gdy ruszyły koparki, próbował sam powstrzymać robotników, ale został wyprowadzony z terenu parowozowni.

źródło: Gazeta Stołeczna, 6 maja 2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Z Warsem od morza do Tatr

Postautor: eg_ptmkż » 10 maja 2009, 11:09

Z okazji, pierwszego w tym roku przejazdu pociągu „Monciak - Krupówki' WARS przygotował dla podróżnych wyjątkową ofertę. W wagonie gastronomicznym czas umilać będzie góralska kapela, a goście będą mogli skorzystać ze specjalnego menu. Spółka PKP Intercity już drugi rok z rzędu wprowadza pociąg „Monciak - Krupówki' do siatki połączeń. W poprzednim sezonie, to połączenie cieszyło się wielkim zainteresowaniem podróżnych. Dodatkowe połączenia wagonami sypialnymi oraz z miejscami do leżenia na lato 2009 znajdują się poniżej:

* Bielsko-Biała –Kołobrzeg (przez Katowice, Ostrów Wielkopolski, Poznań, Piłę)
* Gdynia –Zakopane (przez Bydgoszcz, Toruń, Kraków)
* Gdynia –Krynica (przez Bydgoszcz, Toruń, Łódź, Kraków, Nowy Sącz)
* Gdynia –Bielsko-Biała (przez Bydgoszcz, Toruń, Łódź, Katowice)
* Gdynia –Jelenia Góra (przez Bydgoszcz, Ostrów Wielkopolski, Wrocław)
* Gdynia –Odessa (przez Warszawę, Radom, Kielce, Kraków, Lwów)
* Lublin –Kołobrzeg (przez Warszawę, Gdańsk)
* Lublin –Świnoujście (przez Warszawę, Poznań, Szczecin)
* Kielce –Kołobrzeg (przez Radom, Łódź, Bydgoszcz, Gdańsk)
* Kraków –Keszthely (nad Balatonem) przez Budapeszt
* Kraków –Burgas ( 1 x w tygodniu )
* Kraków –Warna ( 1 x w tygodniu )
* Kraków –Hel (przez Katowice, Bydgoszcz) 3 x w tygodniu
* Kraków –Hel (przez Kielce, Radom, Warszawę)
* Kraków –Kołobrzeg (przez Katowice, Bydgoszcz, Gdańsk)
* Kraków –Kołobrzeg (przez Częstochowę, Toruń, Bydgoszcz, Piłę)
* Przemyśl- Świnoujście (przez Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań, Szczecin)
* Warszawa –Krynica (przez Radom, Kielce, Kraków, Nowy Sącz)
* Warszawa –Zagórz (przez Lublin, Rzeszów)
* Warszawa –Szklarska Poręba (przez Częstochowę, Wrocław, Jelenią Górę)
* Wrocław –Odessa (przez Kraków, Lwów)
* Szczecin –Zakopane (przez Poznań, Ostrów Wielkopolski, Katowice, Bielsko-Białą)

Źródło: www.wars.pl
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Łódź: Widzew zastąpi Fabryczny

Postautor: eg_ptmkż » 10 maja 2009, 11:08

Lada dzień rozpocznie się rozbiórka komórek i garaży, stojących od strony ul. Służbowej na dworcu Łódź Widzew. To początek przebudowy stacji, która na dobre ruszy w sierpniu. W przyszłym roku stacja na Widzewie przejmie ruch kolejowy w kierunku Warszawy na czas budowy nowego dworca Łódź Fabryczna.

Dla podróżnych oznacza to, że będą dojeżdżać do dworca na Widzewie. Zmotoryzowani będą mogli zostawić tam samochody na trzech parkingach, w tym na jednym strzeżonym. W sumie ma być przygotowanych 450 miejsc parkingowych, o połowę więcej niż na dworcu Łódź Fabryczna.

W sierpniu prace rozpoczną się w budynku dworca na Widzewie. Do starego obiektu zostanie dobudowana część z poczekalnią, kioskami, sklepikami i toaletą. Pasażerowie nie będą musieli stać w długich kolejkach po bilety, ponieważ w nowej poczekalni przybędą dwie kasy, w starej części budynku dodatkowe dwie, w sumie będzie więc sześć kas, czyli o jedną więcej niż na dworcu Łódź Fabryczna.

Niezmotoryzowani pasażerowie mają dojeżdżać do dworca autobusami komunikacji miejskiej. Krańcówka dla trzech linii (tras jeszcze nie wytyczono) powstanie przy ul. Służbowej (naprzeciwko budynku dworca). Będzie też postój taksówek.

Nowy dworzec ma być gotowy na przyjęcie pasażerów z dworca Łódź Fabryczna do końca kwietnia przyszłego roku.

- Planujemy, że dworzec Łódź Fabryczna zostanie zamknięty po zakończeniu inwestycji na Widzewie, czyli w maju przyszłego roku. Jednak może być też tak, że jeszcze przez kilka miesięcy Fabryczny będzie przyjmował pociągi, a w tym czasie na Widzewie będą budowane perony i przejście podziemne - mówi Marek Faber, zastępca dyrektora ds. projektów inwestycyjnych PKP Polskich Linii Kolejowych w Warszawie.

Nowy dworzec Łódź Fabryczna zniknie pod ziemią - torowiska, perony, poczekalnia, hala biletowa, pasaż handlowy oraz parkingi będą znajdować się 18 metrów pod powierzchnią. Koniec tego gigantycznego przedsięwzięcia zaplanowano na czerwiec 2012 roku.

źródło: Express Ilustrowany, 7 maja 2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Kończy się remont dworca w Rzeszowie

Postautor: eg_ptmkż » 10 maja 2009, 11:07

Remont dworca kolejowego w Rzeszowie należącego do PKP SA jest na finiszu. Zakończenie prac planowane jest na koniec maja. Remont, który kosztował ok. 2,5 mln zł, wykonano ze środków własnych PKP SA.

Prace na dworcu w Rzeszowie obejmowały:

* wydzielenie informacji dla podróżnych, dodatkowej kasy oraz dodatkowego lokalu gastronomicznego do samodzielnego wykończenia przez przyszłego dzierżawcę
* wyremontowanie poczekalni dla podróżnych oraz zlokalizowanie w niej kawiarenki
* przystosowanie WC do potrzeb osób niepełnosprawnych, z podjazdem od strony peronu
* oczyszczenie i konserwację elewacji z piaskowca w tym wykonanie attyki nad wejściem głównym wg zaleceń konserwatora zabytków oraz zlokalizowanie w tym miejscu nowoczesnego zegara z wyświetlaczem
* zainstalowanie nowoczesnego zadaszenia nad wejściami do budynku na elewacji od strony miasta
* wykonanie łukowego zadaszenia nawiązującego stylem do attyki oraz wykonanie wejście do lokalu na I kondygnację
* wykonanie częściowej wymiany stolarki okiennej i drzwiowej
* wykonanie remontu holu głównego (wykonanie sufitu podwieszanego, odnowienie malowideł naściennych, wymiana płytek posadzkowych)
* wykonanie połączenia holu głównego z poczekalnią, co wiązało się z przebudową pomieszczeń, wymianą instalacji.

Stary zegar na budynku dworca został zamieniony na nowy zegar cyfrowy. Stan techniczny starego (skorodowana konstrukcja, bardzo duża awaryjność elementów świetlnych i sterowniczych) spowodował, że istniejący zegar wymagał demontażu i zastąpienia go innym. W przedłożonej do uzgodnienia dokumentacji załączona była wizualizacja elewacji dworca z widoczną zmianą lokalizacji zegara z dotychczasowej na dachu dworca na nową nad głównym wejściem do budynku dworca kolejowego. Było to wynikiem wspomnianych wcześniej uzgodnień z UM i Konserwatorem Zabytków. Przywrócenie zegara na dachu dworca możliwe jest na wniosek zainteresowanej ze strony miasta instytucji, która wykona i uzgodni w tym zakresie dokumentację oraz poniesie koszty wykonania i eksploatacji zegara mającego służyć mieszkańcom Rzeszowa.

Prace na dworcu w Rzeszowie prowadzone są na podstawie pozwolenia na budowę wydanego przez Wojewodę Podkarpackiego nr 40/08 z dnia 3 października 2008 r., które usankcjonowało wybraną koncepcję estetyzacji dworca. W trakcie powstawania koncepcji architektonicznej odnowienia elewacji i pomieszczeń ogólnodostępnych dworca Rzeszów Główny na terenie dworca odbyły się dwa spotkania wstępne z udziałem przedstawicieli Wydziału Architektury Urzędu Miasta Rzeszowa i Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Podkarpacia. Ustalenia i wszelkie sugestie dotyczące elementów architektonicznych i kolorystyki zawarte zostały w dwóch koncepcjach architektonicznych przedstawionych do wstępnej opinii obu instytucjom, które wybrały ten sam wariant do opracowania dokumentacji szczegółowej. Warunkiem uzyskania pozwolenia na budowę było przedstawienie uzgodnień dokumentacji z prezydentem miasta Rzeszowa i Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków. Dokumentację uzgodniono z prezydentem Rzeszowa (decyzja podpisana „Z upoważnienia Prezydenta Miasta” – Andrzej Skotnicki, dyrektor Wydziału Architektury, architekt miejski) oraz Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków w Przemyślu Delegatura w Rzeszowie (decyzja podpisana z upoważnienia wojewódzkiego konserwatora zabytków - Zbigniew Jucha, kierownik Delegatury).

W holu głównym zostanie również wymieniona zabudowa pawilonami handlowymi oraz zostanie zainstalowany monitoring wizyjny. W ramach estetyzacji otoczenia dworca przeprowadzono negocjacje z kontrahentami prowadzącymi działalność w bezpośrednim sąsiedztwie dworca w celu poprawy wizerunku ich pawilonów handlowych. W wyniku tych rozmów dwa punkty handlowe zostaną przebudowane a jeden zakończył działalność i zlikwidował pawilon.

Wyświetlacze odjazdów i przyjazdów pociągów oraz informacja w okienkach kasowych są elementami obsługi podróżnego przez przewoźników. W trakcie remontu PKP SA Oddział Dworce Kolejowe wystąpił z wnioskiem do przewoźników o pokrycie kosztów wymiany informatorów, jednak wysoki koszt nowoczesnych wyświetlaczy przekroczył ich możliwości w tym zakresie na ten rok, gdyż nie był przewidziany w planach inwestycyjnych poszczególnych spółek. Informacja znajdująca się na okienkach kasowych zostanie wymieniona przez przewoźników w maju br.

źródło: PKP SA, 8 maja 2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

MI: Tylko 22 z ponad 1000 dworców jest w dobrym stanie

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 10:22

Zaledwie 22 z ponad 1 tys. czynnych dworców kolejowych w Polsce są w dobrym stanie - poinformował w Sejmie wiceminister infrastruktury Juliusz Engelhardt. „Trzeba z przykrością stwierdzić, że oceniając stan jakościowy eksploatowanych w Polsce dworców, (...) rzeczywiście nie mamy się czym pochwalić”- podkreślił. Wiceminister odpowiadał na pytania posłów PiS: Bogusława Kowalskiego, Anny Sobeckiej i Marka Polaka, o plany modernizacji dworców kolejowych. Powiedział, że PKP mają 1 tys. 10 dworców czynnych i 1 tys. 631 nieczynnych. Zaledwie 22 z eksploatowanych dworców są w stanie dobrym, 623 - w dostatecznym, a 365 (czyli ponad 35 proc.) - w złym. Engelhardt poinformował, że niezbędne nakłady finansowe, które umożliwiłyby modernizację dworców w ciągu 10 lat, wynoszą 3 mld zł. Z grupy dworców czynnych 15 proc. to dworce największe, kategorii A, które obsługują rocznie powyżej 2 mln pasażerów. Najwięcej w naszym kraju jest dworców kategorii D, o rocznej odprawie poniżej 300 tys. osób - takich dworców jest 823;pozostałe ok. 170 mieści się w kategoriach B i C. W ocenie wiceministra, jedną z głównych przyczyn złego stanu kolei w naszym kraju jest polityka „ograniczania wydatków na kolej”, prowadzona przez kolejne rządy od 1990 r. „Przez 20 ostatnich lat PKP pozostawione było samo sobie z problemem utrzymania dworców, które jako obiekty użyteczności publicznej nie stanowią przedsięwzięcia biznesowego, czyli trzeba do nich po prostu dopłacać”- podkreślił. Ponadto - jak powiedział Engelhardt - PKP obciążone są historycznymi długami, a wysokość odsetek od tych zobowiązań, które muszą rocznie płacić koleje, wynosi 300 mln zł. W związku z tym środki finansowe kierowane na inwestycje w dworce, które PKP może wygenerować, wynoszą rocznie średnio ok. 16 mln zł. „Pokazuje to skalę problemu, tzn. że gdyby PKP nie miało tego historycznego zadłużenia, to środki finansowe, które można by było kierować na dworce, byłyby znacznie większe”- ocenił. Jak poinformował wiceminister, w grudniu 2008 r. weszły w życie przepisy, umożliwiające dofinansowanie dworców ze środków publicznych. Jak jednak zaznaczył, pieniądze na wsparcie inwestycji kolejowych zostaną prawdopodobnie zapisane dopiero w ustawie budżetowej na 2010 r. Ponadto - w celu przyspieszenia modernizacji kolei - PKP przekazały do tej pory nieodpłatnie 97 dworców samorządom, by te zajmowały się ich zagospodarowaniem. W tym zakresie planowane jest wprowadzenie nowych przepisów i dalsze przekazywanie mniejszych dworców. Jak jednak zaznaczył Engelhardt, modernizacja dużych, strategicznych dworców pozostanie w gestii PKP. Chodzi tutaj o planowane odnowienie np. dworca w Krakowie - wydatki na ten cel to 80,5 mln zł, w tym 60 mln zł pochodzi z UE. Zmodernizowany za 112 mln zł (79 mln zł z Unii) zostanie ponadto dworzec Wrocław Główny, na inwestycje w obiekt Gdynia Główna przekazane zostanie 135 mln zł (95 mln zł z UE).

Źródło: PAP www.pap.pl; Gazeta wyborcza www.gazeta.pl 24.04.2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

PKP Przewozy Regionalne do końca roku podzielą się na 15 odd

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 10:17

PKP Przewozy Regionalne do końca roku podzielą się na 15 oddziałów

Wszystkie kompetencje przekazane zostaną szefom regionalnych oddziałów rozliczanych przez miejscowe samorządy. Wcześniej zatrudnienie straci nawet 700 pracowników administracji, ale ani jeden kolejarz. Rewolucja i tak może nie zatrzymać odejścia największych i najbogatszych województw ze spółki.

W połowie maja wynajęty za ponad 600 tys. zł audytor skończy badanie kondycji Przewozów Regionalnych, oddanych samorządom przez PKP w grudniu 2008 roku.

Jak ustaliła GP, audyt jest druzgocący, potwierdził m.in., że poprzedni właściciel zbyt optymistycznie skalkulował przychody spółki. Z tego powodu przewoźnik ma obecnie zobowiązania przekraczające miliard złotych. Do kilkudziesięciu milionów złotych, które spółka winna jest za użytkowanie torów i za wynajem kas na dworcach, doszło jeszcze 1,2 mld zł straty bilansowej i około 200 mln zł strat w zeszłym roku.

Nowe władze do końca roku chcą ustabilizować sytuację.

– Wiem, że będę trochę jak kamikadze i idę na wojnę ze wszystkimi, ale nie mam wyjścia. Sytuacja jest naprawdę zła – mówi GP Jerzy Kriger, który po odwołaniu poprzedniego prezesa PKP PR Jana Tereszczuka, 8 kwietnia został tymczasowo oddelegowany przez radę nadzorczą do pełnienia obowiązków prezesa spółki.

Komu i czym prezes się narazi?

– Centrala zatrudniająca 700 osób zeszczupleje do maksymalnie 200. Najpóźniej do końca tego roku zlikwidowane zostanie 30 proc. z niemal 2 tys. etatów w administracji. Powstanie także specjalny zespół do likwidacji zbędnego majątku – utrzymywanie zardzewiałych wagonów na bocznicach kosztuje nas rocznie miliony. Przede wszystkim jednak powstanie 15 wojewódzkich oddziałów przewozowych z pełnymi kompetencjami do realizowania regionalnej polityki transportowej – zapowiada prezes PKP PR.

W największej pasażerskiej spółce kolejowej w Polsce to prawdziwa rewolucja, bo oznacza, że szefowie oddziałów będą podlegać weryfikacji zarządów województw. Te dotychczas płaciły PKP grube miliony za przewozy, ale nie miały żadnego wpływu m.in. na koszty funkcjonowania kolejowego molocha – PKP PR przewiozły w 2008 roku 169 mln pasażerów.

Oddziały mają funkcjonować jak lokalne spółki, w których wysokość dopłat samorządów do nierentownych połączeń lokalnych będzie wynikiem prostego rachunku kosztów i przychodów.

Jerzy Kriger nie ukrywa jednak, że restrukturyzacja nie powiedzie się, bez finansowego wsparcia z budżetu państwa.

– Liczymy na realizację poselskiego dezyderatu o 1,5 mld zł pomocy dla kolei – mówi prezes PKP PR.

Wątpliwe jednak, że zmiany powstrzymają część województw przed odejściem ze spółki.

– Spółka musi się rozpaść i nie należy jej w tym przeszkadzać – mówi Grzegorz Roman, wicemarszałek województwa dolnośląskiego, które w tym roku zapowiedziało zakup ponad 20 nowych i używanych pociągów dla swojej spółki przewozowej Koleje Dolnośląskie.

Spółka ma wziąć na siebie ciężar rozwoju kolei aglomeracyjnej. Plany rozwoju własnych spółek mają jeszcze pomorskie i śląskie. Na Mazowszu od 2005 roku wozi pasażerów spółka Koleje Mazowieckie.

Jerzy Kriger daje województwom wolną rękę, ale zastrzega:

– Do 2020 roku rząd obiecał na nowy tabor niemal 7,5 mld zł. Zgodnie z umową pieniądze mogą jednak trafić tylko do Przewozów Regionalnych.

– Część z tych pieniędzy, choćby unijnych, i tak będzie w dyspozycji samorządów – odpowiada Grzegorz Roman.

Na razie nie chce jednak zdradzić, co dolnośląski samorząd zrobi z posiadanymi udziałami w spółce. Obecnie nie ma możliwości odsprzedania ich prywatnemu podmiotowi. Jedyne wyjście to znalezienie chętnego wśród pozostałych województw lub odkupienie udziałów przez Skarb Państwa.


Maciej Szczepaniuk gazetaprawna.pl
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Pasażerowie polubili flirty. Autobusy w odwrocie

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 10:16

Mniej autobusów na trasie z Tychów do Katowic. Miejski Zarząd Komunikacji wprowadził cięcia, bo pasażerowie przesiedli się do wygodnych flirtów. Od piątku pięć tyskich autobusów jeżdżących do Katowic (linie E-1, 1, 4, 14, 400) kursuje rzadziej niż do tej pory. Okazało się, że odkąd w grudniu zeszłego roku uruchomiono połączenie kolejowe Tychy Miasto - Katowice, gdzie kursują nowoczesne flirty, liczba pasażerów autobusów drastycznie spadła.
Andrzej Ochman, dyrektor tyskiego MZK, mówi, że jeszcze niedawno pomiędzy Tychami a Katowicami jeździło 12 tysięcy pasażerów dziennie. Teraz ich liczba spadła do 7 tysięcy. - Nie ma wątpliwości, że część mieszkańców przesiadała się do wygodnych flirtów - mówi dyrektor Ochman i zapewnia, że póki co ograniczenia w rozkładzie jazdy autobusów są kosmetyczne. Na razie liczba połączeń spadła o 8 procent.
Rosnąca popularność flirtów i cięcia w komunikacji autobusowej nie wszystkim się podobają. Protestują przede wszystkim ci, którzy autobusami docierają nie do centrum Katowic, ale m. in. do Doliny 3 Stawów czy Giszowca, czyli tam, gdzie nie jeżdżą pociągi. - Podobają mi się flirty i często nimi jeżdżę, ale obcinanie kursów autobusów to jakiś absurd - denerwuje się Czytelnik, który zadzwonił do naszej redakcji.
Tyski magistrat tłumaczy, że decyzja o cięciach w komunikacji autobusowej to nie tylko efekt malejącej liczby pasażerów, ale też wynik specjalnego porozumienia, podpisanego w grudniu zeszłego roku ze Śląskim Urzędem Marszałkowskim. Miasto zobowiązało się wtedy, że w zamian za wprowadzeniu na tory flirtów, ograniczy komunikację autobusową na trasie Tychy - Katowice.
- Musieliśmy dotrzymać słowa - mówi Aleksandra Cieślik, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Tychach. Pociesza, że w zamian miasto zorganizuje dodatkową komunikacji trolejbusową. Ma to pozwolić pasażerom szybciej dotrzeć na perony, gdzie zatrzymuje się flirt. - Już zwiększyliśmy liczbę kursów trolejbusowej linii E - dodaje Cieślik.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Katowice 27.04.2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Co z "Husarzem"?

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 10:15

Nowoczesna lokomotywa ES64U4 Siemensa, ochrzczona mianem "Husarz", wciąż poddawana jest przez CNTK testom homologacyjnym. Centrum ma wydać świadectwo homologacyjne na przełomie sierpnia i września. Jesienią ma pojawić się w Polsce druga lokomotywa tego typu.

- Lokomotywa właściwie jest wciąż własnością Siemensa. Ale po przyznaniu świadectwa homologacyjnego będzie nasza - mówi rzecznik PKP Intercity, Paweł Ney. Wówczas zostanie ona skierowana na E20, do obsługi połączenia Warszawa-Berlin. Podobnie stanie się z drugą lokomotywą. Pozwoli to na chociaż częściowe wykorzystanie sporych możliwości nowoczesnych maszyn. - Wciąż jednak będą to jazdy testowe - podkreśla rzecznik PKP Intercity. Zgodnie z informacjami spółki, pełna eksploatacja ES64U4 ma zacząć się w okresie od marca do czerwca 2010 r. W tym przedziale czasowym zostanie dostarczonych pozostałe 8 lokomotyw.

Przypomnijmy, że PKP Intercity podpisały z Siemensem kontrakt na dostawę 10 takich lokomotyw. Spółka zapłaciła za nie ponad 44,5 mln euro. Pierwsza maszyna przyjechała do Polski w grudniu zeszłego roku. Niemiecka firma, prócz dostawy, zobowiązała się do świadczenia usług serwisowania aż do naprawy głównej, tj. do piątego poziomu utrzymania przewidzianego obowiązującymi w Polsce przepisami.

źródło: Rynek Kolejowy, 29 kwietnia 2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Podróż do Warszawy już wkrótce krótsza o połowę?

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 10:14

- Jest szansa na wbicie łopaty w przyszłym roku - o modernizacji linii kolejowej z Radomia do Warszawy mówił w poniedziałek w Radomiu Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych.

Szafrański potwierdził to, co kilka tygodni temu dziennikarze usłyszeli od posła Radosława Witkowskiego (PO): trasa między Warszawą Okęcie a Radomiem ma być gruntownie zmodernizowana - m.in. za pieniądze unijne - w ciągu kilku najbliższych lat, a odcinek Radom - Kielce zostanie wyremontowany w mniejszym zakresie z funduszy PLK.

- Musieliśmy określić, na co naprawdę nas stać - mówił wczoraj Szafrański. Według niego bardzo efektywna będzie modernizacja trasy Radom - Warszawa, bo tu po modernizacji osiągnie się największe oszczędności, jeśli chodzi o czas przejazdu. Podróż skróci się o połowę (teraz trwa około dwóch godzin). - Studia wykonalności pokazały, że poza krótkim odcinkiem między Warką a Grabowem nad Pilicą, na całej reszcie będzie można jechać 160 km/h - dodał.

PLK szacuje koszt prac na 1,9 mld zł. - To, że linia ma dogodne warunki, to nie znaczy, że ta modernizacja będzie tania, bo jak wiadomo od Warki do Radomia mamy jeden tor, ale pozostanie przy jednym torze byłoby nieporozumieniem, efekt uzyskany na pozostałej trasie tracilibyśmy, stojąc na mijankach. Trzeba będzie dobudować nowy most na Pilicy. Ale inwestycja jest warta podjęcia - usłyszeli dziennikarze.

Inaczej przedstawia się sprawa odcinka Radom - Kielce. PLK planuje wydać na remont 480 mln zł. Po zakończeniu prac podróż z Radomia do Kielc skróci się o 15 minut. Jeśli kolejarze zostaliby przy wcześniej ustalonym zakresie prac, to potrzebne by było dodatkowo 1,2 mld zł, a przejazd trwałby 10 min krócej. - Widać, że skrócenie przejazdu o jedną minutę kosztowałoby nas 120 mln zł - mówił prezes.

Jak zapewnił, PLK ma przygotowane już wszystkie niezbędne dokumenty. - Jeżeli uda nam się w najbliższych miesiącach uzgodnić sprawę z Ministerstwem Infrastruktury i centrum unijnych projektów transportowych oraz podpisać umowę zapewniającą finansowanie, to w drugiej połowie tego roku ogłosilibyśmy przetarg na roboty na odcinku od Radomia do Warszawy Okęcie - zapowiedział.

Przetargów ma być kilka. Prawdopodobnie osobno na budowę trasy, mostów i wiaduktów oraz urządzenia sterowania ruchem. Odbywałyby się one w formie: zaprojektuj i wybuduj. PLK liczy, że około sześć miesięcy potrwa rozstrzygnięcie przetargu. - Jest szansa na wbicie łopaty w przyszłym roku - mówił Szafrański. Prace miałyby się zakończyć w 2012 albo 2013 roku. Na ten okres planowane są również roboty na trasie Radom - Kielce.

Podczas remontu na trasie ma się odbywać ruch. PLK będą chciały wprowadzić objazdy dla pociągów dalekobieżnych. Dlatego najpierw trzeba zbudować siedmiokilometrową łącznicę między stacjami Czarnca a Włoszczowa Północna. Dzięki niej Kielce uzyskałyby alternatywne połączenie z Warszawą. A na remontowanej trasie jeździłyby tylko składy relacji Kielce - Radom i Radom - Warszawa, dzięki czemu opóźnienia spowodowane robotami byłyby mniejsze.

źródło: Gazeta Wyborcza, 28 kwietnia 2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

Co dalej z przewozami towarowymi?

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 10:11

Po pierwsze: stan torów oraz jakość i dostępność infrastruktury towarzyszącej musi się poprawić, tak aby pociągi towarowe uzyskiwały większą niż kilkanaście km/h średnią prędkość handlową. Po drugie: stawki opłat za dostęp do sieci muszą się radykalnie zmienić ze względu na wysokość, jak i sposób naliczania. Na ten temat wypowiadało się wielu uczestników konferencji zorganizowanej w Warszawie 29 kwietnia przez IGTL pod hasłem "Kryzys w przewozach towarów koleją i co dalej?".

W ciekawej prezentacji Ireneusz Gójski podał wiele przykładów niekorzystnych czynników wpływających na to, że kolej przegrywa w rywalizacji międzygałęziowej z transportem samochodowym. Z wyliczeń wynika, że atrakcyjność aktualnej oferty kolei byłaby realna dopiero wtedy gdyby stawki taryfowe oraz czas przejazdu zmniejszyły się co najmniej dwukrotnie.

Józef Marek Kowalczyk stwierdził w dyskusji, iż obecna formuła naliczania stawek za dostęp do sieci kolejowej jest zła, bo kalkulowana w oparciu o koszty jakie ponosi zarządca obejmujące zarządzanie, utrzymanie i modernizacje. - Przewoźnicy nie powinni płacić za utrzymanie sieci i jej modernizacje. Trzeba to zmienić - powiedział Kowalczyk. - Niestety wszystko wskazuje na to, iż udział kolei w przewozach będzie na razie spadał, ale jest też element optymistyczny: reformy kolei u nas najlepiej się udają w czasach trudnych. Nie można zmarnować tego roku. - dodał Kowalczyk. Co ciekawe, z takimi opiniami zgodził się obecny na sali członek zarządu PKP PLK Zbigniew Zarychta, zastrzegając, że nie ma tu złej woli czy braku wyobraźni PKP PLK, lecz system wynika z przepisów prawa , które powinny być znowelizowane. Wniosek z dyskusji był taki, że majątek w postaci infrastruktury kolejowej powinien znaleźć właściciela w osobie Skarbu Państwa a PKP PLK zajęłaby się zarządzaniem ruchem i ewentualnie wykonywaniem zleconych zadań co do utrzymania czy modernizacji.

Jak można było się spodziewać, znaczną polemikę wywołały wystąpienia prezesa PKP Cargo Wojciecha Balczuna w zderzeniu z opiniami niezależnych przewoźników. Szczególne kontrowersje wzbudzał pomysł dofinansowania PKP Cargo z budżetu państwa. Z jednej strony prezes Balczun dowodził, że budżet powinien dołożyć do PKP Cargo z powodu historycznych i niezależnych od przewoźnika obciążeń o naturze społeczno-politycznej, z drugiej strony prywatni operatorzy protestowali przeciwko nierównemu traktowaniu podmiotów, przez które ewentualne dofinansowanie PKP Cargo pozwoliłoby na stosowanie przez tę spółkę nierealnie niskich cen uniemożliwiających uczciwą konkurencję. - Przykłady kolei w Niemczech i Francji wskazują, że za zgodą Komisji Europejskiej dofinansowywane są działania restrukturyzacyjne, które my dziś finansujemy samodzielnie, a które przeznaczane są także na akwizycje operatorów w Europie, także w Polsce – podkreślił prezes PKP Cargo.

Prywatni operatorzy mówili natomiast o wykorzystywaniu przez PKP Cargo dominującej pozycji rynkowej, rozpętaniu wojny cenowej na stawki, a także innych złych jej praktykach. Jak powiedział prezes CTL Logistics, prywatni operatorzy dzierżawią już 100 lokomotyw od kolei czeskich, płacąc za dzierżawę i usługi rocznie ok. 60 mln zł. Tymczasem polskie ZNTK stają bez pracy, podczas gdy PKP Cargo dysponuje nadwyżką 450 lokomotyw pociągowych, 150 manewrowych i 10 tys. wagonów towarowych serii E i F, które być może przeznaczy na złom, lecz nie chce dzierżawić krajowym operatorom.

Kilku dyskutantów, a w tym gość z zagranicy, przewodniczący ERFA, lord T. Berkeley wyraźnie stwierdziło, że ich zdaniem jedynym rozsądnym i szybkim rozwiązaniem tej sytuacji jest prywatyzacja PKP Cargo.

Bardzo ciekawy problem poruszył jeden z nielicznych "nie-kolejarzy" na sali - wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego Artur Nieradko. - Administrujemy środkami Funduszu Kolejowego w kwocie 700 mln w tym roku i 600 mln w latach następnych - stwierdził Nieradko. - Jednak środki te mogłyby być znacznie większe, nawet o 1-2 miliardy, z tytułu zaciągniętych w EBI kredytów na konkretne projekty. Niestety z niewiadomych przyczyn nikt się z tym do BGK nie zwrócił. A przecież drogowcy opracowują dobre projekty na które choćby w tym roku dostana ok. 3 miliardy euro. Jest to tanie i rozłożone na wiele lat finansowanie - powiedział wiceprezes BGK.

Na koniec dyskusji głos zabrał senator Stanisław Kogut. Część sali słuchała z niedowierzaniem, ale senator poparł w całej rozciągłości projekty obniżania stawek za dostęp, rozwoju wolnego rynku w dziedzinie przewozów, a nawet solidaryzował się z postulatami prywatnych przewoźników. Zapowiedział starania o to, aby zorganizować spotkanie z przedstawicielem Komisji Europejskiej w sprawie korytarzy transeuropejskich.

Zamykając konferencje Ireneusz Gójski podsumował obrady. - Przewozy uciekają jak przez dziurawe naczynie i nie ma prostej recepty, jak te dziury zatkać.Przykładem są przewozy intermodalne, na które stawki zamiast maleć - rosną. Odzyskanie utraconych przewozów kontenerów będzie niezmiernie trudne. Udawanie przez przedstawicieli rządu, że problemu nie ma, jest smutne. Wystarczy spojrzeć - na sali nie ani jednego przedstawiciela rządu. Ale my będziemy uparci - zakończył Gójski.

źródło: Rynek Kolejowy, 30 kwietnia 2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

230 mln zł pomocy publicznej dla PKP Cargo, 200 mln zł dla P

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 10:08

230 mln zł pomocy publicznej dla PKP Cargo, 200 mln zł dla PKP Intercity

Podczas wczorajszych protestów na ulicach Warszawy związki zawodowe działające w grupie PKP domagały się m.in. wsparcia finansowego dla spółek kolejowych oraz zaniechania zwolnień grupowych.

Ich przedstawiciele twierdzili, że firmy kolejowe są już bliskie upadłości. W tej sytuacji związkowcy chcą m.in. aby państwo dofinansowało kwotą 230 mln zł PKP Cargo, przewoźnika towarowego, który nie ma pieniędzy m.in. na inwestycje związane z modernizacją taboru.

Zamiast redukcji liczby pracowników związkowcy żądają wysłania części załogi na urlopy. Wówczas urlopowane osoby otrzymywałyby 60 proc. dotychczasowego wynagrodzenia.

- Takie rozwiązanie nie jest dobre dla żadnej spółki, w której występuje przerost zatrudnienia. Aby osiągnąć rentowność, w całej grupie PKP trzeba jeszcze zwolnić około 25 tys. osób - mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR. Tymczasem dziś wszystkie spółki z grupy PKP zatrudniają 102 tys. osób. W ocenie Furgalskiego tak duże zwolnienia wymagają decyzji politycznej, państwowych pieniędzy na odprawy i dwóch lat restrukturyzacji.

PKP Cargo poinformowało, że koszty firmy w pierwszych dwóch miesiącach tego roku wyniosły łącznie 729 mln zł, wobec 924 mln zł w tym samym okresie 2008 r. W ocenie zarządu to efekt działań oszczędnościowych m.in. w zakresie obniżek wynagrodzeń i ograniczenia inwestycji.

Problemy z uzyskaniem finansowania na inwestycje ma też PKP Intercity, które pod koniec roku miało trafić na warszawską giełdę. Związkowcy domagają się około 200 mln zł na remonty kilkuset wagonów pasażerskich. Spółka przejęła je kilka miesięcy temu od PKP Przewozy Regionalne.

- W I kwartale PKP Intercity zanotowało spadek przewozów pasażerskich. To wpływa na pogorszenie kondycji spółki - uważa Adrian Furgalski.

źródło: Parkiet, 30 kwietnia 2009
eg_ptmkż
Posty: 1678
Rejestracja: 16 kwie 2006, 11:24
Lokalizacja: tt@ptmkz.pl

maj 2009

Postautor: eg_ptmkż » 03 maja 2009, 09:59

Parada pod parą w Wolsztynie

W piątek i w sobotę odbędzie się doroczna parada parowozów. Pierwszego dnia o godz. 21.30 rozpocznie się multimedialne widowisko "Światło, Para i Dźwięk" z udziałem kilkunastu parowozów. Otworzy je nowo wybrana miss świata parowozów, którą poznamy o godz. 21.00.

Na terenie parowozowni będą one gościć już od godz. 19.00, a przyjadą pociągiem retro, który wyruszy z Poznania po godz. 16.00.

W sobotę odbędzie się już po raz szesnasty parada parowozów, organizowana przez PKP Cargo SA oraz Fundację Era Parowozów, nad którą patronat objął dziennik Polska Głos Wielkopolski. W tym roku zaplanowany jest przyjazd trzech specjalnych pociągów z Niemiec. Zaplanowane są też pociągi retro na trasach w okolicy Wolsztyna. W sobotę o godzinie 13.00 nastąpi oficjalne otwarcie parady.

W imprezie udział wezmą parowozy z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Węgier, Czech i Słowacji. Podczas całego dnia "Scena na rampie" zaprasza na występy, konkursy, prezentacje oraz inne ciekawostki. Przez cały czas będzie można zwiedzać obiekty parowozowni. Z atrakcji dla turystów warto wymienić o godz. 12:18 przyjazd pociągu relacji Poznań - Leszno - Wolsztyn, pociąg retro Wolsztyn-Stefanowo-Wolsztyn, który wyruszy o godz. 16.05, a o godz. 17:53 nastąpi wyjazd pociągu relacji Wolsztyn - Poznań prowadzonego lokomotywą trakcji parowej Ol49. O godz. 17.35 pociąg wyruszy do Berlina, o 17.50 do Wrocławia.

źródło: Polska Głos Wielkopolski, 29 kwietnia 2009
Ostatnio zmieniony 01 cze 2009, 16:10 przez eg_ptmkż, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Media o kolei”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość