TILLIG po polsku - sugestie

FABRYCZNY tabor TT : czyli testy, porównania, dyskusje, przeróbki itp.

Moderator: mod-Tabor

Awatar użytkownika
DBv
Administrator
Posty: 1912
Rejestracja: 04 kwie 2006, 23:05
Lokalizacja: Wałbrzych-Wrocław
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

TILLIG po polsku - sugestie

Postautor: DBv » 08 kwie 2006, 22:16

I stało się. Zawsze marudziliśmy, że Tillig mało taboru polskiego w TT produkuje. W tym roku mamy za to jak na nasze warunki jego zalew. Chyba najwięcej modeli wśród modeli nie niemieckich (spośród 13 - 4 to modele polskie). Nie wiem czy takie popadanie z jednej skrajności w skrajność jest dobre, no ale zobaczymy. Można sobie przecież wyobrazić sytuację, że ze względu na ilość modeli PKP, nie wszyscy chętni będą mogli sobie na nie pozwolić. W efekcie Tillig poczuje się rozczarowany wielkością sprzedaży i na kolejne modele polskiego taboru przyjdzie nam czekać długo. No ale nie ma co narzekać, zobaczymy.

Inna sprawa, że moim zdaniem dobór tegorocznych polskich nowości jest dość kontrowersyjny.

Po pierwsze dlatego, że większość z nich ma dość ograniczony "zasięg czasowy". Osobowy, pocztowy czy cysterna, to malowanie typowe raczej dla lat ostatnich, kwasiarka z kolei, ze swoim orzełkiem to czysta epoka III. Jak dla mnie trochę szkoda, że nie pojawił się model taki jak np. Oppeln PKP, który można było od biedy zastosować od schyłku ep III do początku ep V. No cóż na moją ep IV niewiele z tegorocznych nowości da się wcisnąć.

Po drugie, z poruszanych tu już względów, nazwijmy to zgodności z pierwowzorem. Pisze nazwijmy to, bo tak naprawdę zgodności z oryginałem w tych modelach nie ma żadnej. Wybór określonych modeli przez producenta sprawia tu wrażenie najzupełniej przypadkowego. Równie dobrze moglibyśmy otrzymać m-wagena w czerwono-kremowym malowaniu 1kl. W mojej opinii nie należy tego jednak traktować jako jakiegoś specjalnego lekceważenia polskiego klienta. Tillig takie rodzynki sadził już i wcześniej (DO2000 jako DRepIV, Zacs DRepIII czy T344 Hobum), tyle tylko, że teraz w odniesieniu do dobrze znanych nam polskich pojazdów takie numery stają się po prostu lepiej widoczne.
No tak rozpisałem się tu już trochę, parę wspomnianych tu kwestii było już z reszta poruszanych przez innych Forumowiczów. Tu chciałbym jednak rozpocząć dyskusję o proponowanych przez Was modelach do spolszczenia. Ja ekspertem w dziedzinie taboru nie jestem, pomimo tego chciałbym przedstawić parę swoich propozycji. Mam nadzieję, że Wy również pokusicie się o swoje (najlepiej z paroma słowami uzasadnienia), ewentualne prostować będziecie pojawiające się nieścisłości lub błędy. A więc moje typy:

:arrow: osobowe

Wagon Y w zielonym malowaniu PKP epIV. Da się to zastosować w dość szerokim przedziale czasu, zadowoli więc różne oczekiwania. Oczywiście 2kl, chociaż udawana jedynka też specjalnie by mnie nie obraziła. Może jeszcze do tego by tak restauracyjny czerwony WARS? (tym bardziej, że podobny był w SachsenHO, więc nie musieli by się dużo napracować).Taki secik może ? W połączeniu z niebieskim WARSem od BTTB dało by się skompletować cały skład. Poza tym takie PKPowskie Y miałyby dodatkową zaletę: jeden wagon kosztuje około dwa razy mniej niż np. tegoroczny „polski” Halberstadt. Każdy mógłby sobie na takie modele pozwolić, nawet w większej ilości.
Wiem, że pewne różnice pomiedzy modelami a oryginałem wystepują, ale pamiętam pewną dyskusje, w której "uznany specjalista" twierdził że Y 2kl jest jednak do zaakceptowania. Co do jedynki to się zgodzę, że to byłoby zmyślanie, ale Tillig to najwyraźniej lubi, a mi i tak przeszkadzałoby to zdecydowanie mniej niż niby polska bonanza. Co do restauracyjnego to nie wiem, ale kiedyś też ktoś, tym razem na łamach SK pisał o tym wagonie w odniesieniu do odpowiednika w SachsenHO:

Obrazek

Taki właśnie tetetkowy odpowiednik hazerowca mam na myśli – obie formy naśladują wszakże tą samą konstrukcję Y. Wagonu który stanowił poprzednika omawianego Bautzena89. Różnice pewne wystepowały, wszak nie był to wagon produkowany przez VEB Schienenfahrzeugbau Bautzen a przez zakłady GoSa (wagony GOSA76), których było na PKP około20. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do artykułu i późniejszej polemiki jaka toczyła się na ten temat w dwóch numerach SK: 9/2002 i 1/2003.

W sumie więc niebyłby to chyba taki zły komplet, na pewno bardziej zgodny z pierwowzorem niż niektóre tegoroczne „polskawe” nowości.

:arrow: towarowe

Może tak np. węglarka 4osiowa Eaos? Też zdaje się w SachsenHO była, więc to niebyłby specjalny problem. Model dość niezły jest, niespecjalnie drogi a w oryginale konstrukcja w dość powszechnym użytkowaniu. Poza tym taki 4osiowy otwarty był już u SachsenHO - tu Tillig nie musiałby się specjalnie trudzić. Praktyka bliźniaków w róznych skalach jednego producenta jest dość powszechnie ostatnio stosowana. Najlepszym przykładem jest tu chociażby Maerklin (tu akurat rolę odgrywają również względy marketingowe), który zazwyczaj przebój roku oferuje jednocześnie w dwóch swoich wielkościach HO i Z (np. GG1, HenschelZug itp), podobnie postępuje jego Trix, który wiele modeli oferuje jednocześnie w HO i N. Podobnie robi z resztą i Fleischmann, wystarczy przywołać kilka jego ostatnich modeli takich jak 4osiowy bezwózkowy wagon do przewozu zboża z epII, dumpcar z epV czy parę jeszcze wagonów towarowych z epI/II. Najwyraźniej więc z ekonomicznego punktu widzenia coś musi się za tym kryć. W tym konkretnym przypadku Eaosa chodziło mi o praktykę jeszcze częstszą, widoczną z reszta i w ostatnich nowościach Tilliga. Oferowanie już dostępnych w obu skalach tych samych (a często i zbliżonych) modeli w tych samych wersjach malowania i oznakowania (nie ma tu więc mowy o przygotowywaniu nowych form wtryskowych, bo one już po prostu istnieją). Eaos w SachsenHO jest dostępny od wielu lat i zdążył się już ukazać w brązowej wersji PKP, w tym roku będzie również jako granatowo żółty prywatny CTLowski. W tym znaczeniu napisałem, ze oznakowanie Eaosa TT np. jako PKP czy np. CTL nie stanowiłoby takiego problemu (jest model, jest i wzór oznakowania). Odpada więc konieczność przygotowania jakiejś dodatkowej dokumentacji, chociaż i tak Tillig specjalnie do tego uwagi chyba nie przywiązuje. Oczywiście Res czy 9W też wchodzą w grę.

Oczywiście możliwości jest więcej ale czekam na inne propozycję. Może taka dyskusja i pojawiające się głosy skłonią producenta do zainteresowania się właśnie taką a nie inną wersją (miejmy nadzieję) kolejnego polskiego modelu.

Co do samego przedsiębiorstwa Tillig to też specjalnych złudzeń nie mam, może jednak fakt, że pojawi się w dyskusji jakiś wyraźny faworyt coś spowoduje. Jak jednak obserwuję większość kolejnych „polskawych” nowości tego producenta cechuje jedna rzecz: muszą być kolorowe i pstrokate.


Wróć do „Tabor”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości