No, mam TT i co dalej?

Dział, o warsztacie modelarskim, czyli jak, czym i w jaki sposób...

Moderator: mod-Porady i techniki modelarskie

Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 19:25

Charakterek pisze:[Wysłany: Pią 11:15, 25 Lis 2005]No ok.
Nie roztrząsajmy numerów, czy jeździ czy nie i co jest fikcją, a co modelem. Po prostu tu chciałem pokazać co w oznaczeniach PKP można dostać w TT od Tilliga/BTTB. I tylko po to takie coś powstało. Jak ktoś zaczyna przygodę z TT i pyta: a co jest PKP w TT ? ...to się będzie go odsyłało do tego linka - mówiąc - to. Więc proszę, nie wszczynajmy dyskusji o wyższości świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia. Jest, nosi oznaczenia PKP, ma skalę TT i znalazło się tu. To wszystko.



---
[To koniec wątku na starym serwerze]
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez ArturSchŁ, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 19:23

DBv pisze:[Wysłany: Czw 21:49, 24 Lis 2005]
charakterek pisze:Y wageny mam jeszcze z 2001. Były lepsze. Zdecydowanie.
Ja nie wiem ale wszystkie nowsze Y jakie mam maja wypaczone pudło. jak spojrzę wzdłuż bocznej ściany to wyraźnie widać, ze środek jest nieco wygięty do góry. To przeszkadza jak sie zestawi skład i każdy kolejny wagon udaje "wielbłąda". :)

charakterek pisze:Wapniarki są robione w dwóch wersjach i w Niemczech przynajmniej sie pytają którą chcemy. Czy tą z super klapkami czy tą z mniej super. Ta z mniej super ma na burtach takie pypcie, które podtrzymują klapki w stanie uchylonym. Ta z super burty ma gładkie.
Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem. Czy chodzi o ten sam model czy sa różne jego wersje? Ja mam taką samą jak twoja na zdjęciu Kmm (Tm) Ep.IV i klapy ma zamknięte (nie uchylone) a i "weathering" równomierny. Czy jak sie kupuje ten konkretny model to trzeba pytać o jego wykonanie?

charakterek pisze:tak mają wyglądać wagony Tilliga zaliczane do standardu Y http://www.tillig.com/bi-shop/13694.jpg
Jak dla mnie to to to jest WR132 i raczej bliżej mu do m-wagenów niż typu Y. a już na pewno ma niewiele wspólnego z kolejami krajów Europy Środkowej/Wschodniej.

charakterek pisze:A co do kieszeniowego - ponoć jeździ w północnej Polsce...
Ja sie z tym zgodzę, może i jeździ tylko mi chodzi o coś innego. To co zrobił Tillig nie jest raczej kopią egzemplarza jaki moglibyśmy znaleźć w ruchu planowym. Zwróć uwagę na jego oznaczenia:

00 51 000 0 000-1
RIV PKP Sdgmnss

Zaznaczam że nie jestem w tym temacie fachowcem, ale ten numer jest po prostu fikcyjny, nie może tam być tak sobie zwyczajnie zer. Każda pozycja ma określone znaczenie, począwszy od typu wagonu, na jego kolejnym numerze skończywszy. Nie może być podczas normalnej służby sytuacji aby były tam tak sobie ino same zera. Tymczasem tam jedyna cyfra to 51 czyli kod PKP.
Ostatnio zmieniony 26 gru 2008, 10:23 przez ArturSchŁ, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 19:05

Charakterek pisze:[Wysłany: Czw 15:25, 24 Lis 2005]
Już się odnoszę co do zarzutów.

Y wageny mam jeszcze z 2001. Były lepsze. Zdecydowanie. Wapniarki są robione w dwóch wersjach i w Niemczech przynajmniej sie pytają którą chcemy. Czy tą z super klapkami czy tą z mniej super. Ta z mniej super ma na burtach takie pypcie, które podtrzymują klapki w stanie uchylonym. Ta z super burty ma gładkie.

Obrazek
tak mają wyglądać wagony Tilliga zaliczane do standardu Y

A co do kieszeniowego - ponoć jeździ w północnej Polsce...

Nawet producent istnieje... http://www.gniewczyna.pl/pl/62/

Co do Oppelna - fakt mój błąd - IV epoka - tak to jest, jak się pisze o 4 nad ranem :)

A co do węglarki - pisałem, że sobie ją ktoś przywłaszczył, ale znalazłem jej skan :) Oto i ona:
Obrazek
Ostatnio zmieniony 26 gru 2008, 10:18 przez ArturSchŁ, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 18:59

DBv pisze:[Wysłany: Czw 15:04, 24 Lis 2005]
Czy w tym temacie mozna pisać posty? Ma on formę poradnika wiec nie wiem czy jest sens wprowadzać tu dyskusję. Z niektórymi stwierdzeniami autora jednka sie nie zgadzam.

Zacznijmy od cystern. Nie znam sia ale wydaje mi sie ze 4-osiowe cysterny BTTB nie były taka całkowita fikcją. Swiadczyc moze o tym chociazby i ch podobieństwo do wyrobów PIKO czy przedstawiona tu fotografia . Być może sa jakies odchylenia od orginału ale w ogólnym rozrachunku model prezentuje sie nienajgorzej. Faktycznie natomiast schematy malowania były najprzeróżniejsze...

To ze po upadku BTTB nie był nadal produkowany moze zawdzieczamy temu ze byl to wyrób zakładu w Oybin, którego modele równiez pozniej z oferty TT jakoś umknęły. Model tej cysterny można nabyć cały czas (rónież z budką hamulcową) jako model TT Club, być moze wiec produkowany jest cały czas w oparciu o te same formy...

Co do współczesnej cysterny 4-osiowej to rzeczywiscie produkt stoi na wysokim poziomie. Mam jednak jeden egzemplarz i wykazuje on poważna wadę. Czesci pomostu wraz z drabinka sa fatalne, mówic tu o przeskalowaniu to mało. Nie wiem czym było to podyktowane ale efekt ostateczny jest gorszy od starych cystern Oybin-u.

Co do wapniarki to równiez nie do konca pozwole sobie zgodzic sie z autorem opracowania. Mam zarówno starą w wersji ep III, jak i nowa Tilliga (opisaną jako ep IV). W nowej wszystkie klapy zamykają sie poprawnie (i tak moim zdaniem powinno być) a naniesione imitacje zabrudzeń sa rozmieszczone rownomiernie. Obawiam sie wiec ze opisywane tu "smaczki" produktów Tilliga to po prostu dzieło przypadku.

Co do wagonów Y to powiem tylko tyle, że ja wole jednak te starsze. Praktycznie wszystkie jakie posiadam z nowszej produkcji Tilliga mają wypaczone pudło (podobnie z reszta jak niedawno zakupione 4-osiowe Reko). W starszych model tego nie zaobserwowałem, prawdopodobne wiec formy juz swoje latka mają i ...

Dodam również ze jak dla mnie to sa one równiez za wysokie...
Nie rozumiem stwierdzenia "Teraz Tillig wział sie za Y wageny. Są drogie ale napewno będą warte ceny". W tych wagonach nic sie od lat nie zmienia i nic tych zmian nie zapowiada (choc tak do konca nie wiadomo kto stoi za oferta Modist-u). A cena jak by nie było jest przystępna.

Co do taboru PKP to wagon Oppeln ma jednak chyba oznaczenia IV epoki.
A do wymienionego tu spisu mozna by tez dodać 2-osiowa weglarkę PKP. Skoro juz jestesmy przy wagonach PKP to nawiaże jeszcze do wspomnianej na początku radosnej twórczości. Wagonu kieszeniowego chyba (chciałbym to podkreslic bo w tym pewności nie mam) na torach PKP raczej nie spotkamy. To jest albo wytwór fantazji albo model wagonu "ekspozycyjnego" czy tez "prezentacyjnego" - na torach PKP w normalnej eksploatacji takiego nie znajdziemy...
Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 18:29

Charakterek pisze:[Wysłany: Sob 3:14, 19 Lis 2005]
Tabor PKP. Przysparza o szybsze bicie serca. Bo taki nasz... Rodzimy. Nie ukrywajmy tego i powiedzmy sobie jasno. Jeśli chodzi o wagony, jest jak Cię mogę, lecz w sprawach lokomotyw - zostaliśmy olani doszczętnie. Czesi mięli 4 lokomotywy, teraz też mają bodajże 2 czy 3, węgrzy mięli i znów mają, duńczycy mięli, Rosjanie, a Polacy - nie. Ale zaczął działać klub TT Polska, a to producentów przekonuje bardziej, niż nawet najmocniejsze zapewnienia, że jest zapotrzebowanie... Zatem mam nadzieję, że idzie ku lepszemu...

No, ale dość tych żali, jedziemy z tematem. Najpierw tabor BTTB/Zeuke. Tabor towarowy. Węglarka dwuosiowa. Koniec. Lista nie imponuje. Węglarki owej nie mam, miałem, ktoś sobie pożyczył...

Tabor osobowy. No, tu zaszaleli.

1. Bipa. Noninalnie nosi 2 numery katalogowe. Jeden to końcówek, drugi do członów wewnętrznych służących do rozbudowywania składu. Czyli jak się kupi oba, to powinniśmy otrzymać piękną 4 członową bipkę. Tymczasem figa z makiem. Czteroczłonowa, to może i będzie, ale piękna - to trza fuksa mieć nie lada. W żależności od humoru malowali te bipy. Jak zielony był dobrany, to szarością dachu sie różniły. Jak dach był ok - to zieleń inna. I tak w koło. Potem za bipy wzięło się PREFO i jeszcze lepsze cyrki, bo zaczęli je robić z żółtymi okienkami, środki z innym odcieniem, końcówki z innym. Starsi użytkownicy pamiętają jak się łaziło za bipami. Otóż. Bip DR (z paskiem na dole) końcówki ojciec kupił w Warszawie, a środki w Berlinie. Wszystko jednego roku. Lepiek było z PKP. Końbówki w Krakowie w 1985 a środki w Koszalinie w 1989, Tak się dobierało... I wszędzie jeździł z końcówkami, by środki dobrać. Cyrki były nieziemskie... No, ale jest i ze mną pozostanie. Dostała nowe kółeczka i póki co wygląda super. Dziwną rzeczą jest kabina sterownicza, której w bipach PKP nie było.
Obrazek

2. WARS. Na Allegro odbywa się szaleństwo Warsowe. Bo były produkowane krótko. A i tak wychodziły w tylu odcieniach, że zrobienie składu hotelowego z 5 jednakowych Warsiaków, to sprawa nie do przejścia. Tu także zależnie od kaprysu malujących nakładany był niebieski. Tu śmiało mogę sparafrazować reklamę: Mam trzy Warsy, a każdy inny...
Obrazek

Na tym kończymy radosną twórczość BTTB/Zeuke.

Przechodzimy do Tilliga. Tu od razu skok jakościowy i proporcje odwrotne. Więcej towarusów i skromnie osobowych. Zatem wszystko po kolei:

Oppeln. Ep III. Jak dla mnie najfajniejszy rodzyn PKP. I chyba najwierniej oddany, bo taki sam jak DR... Przywalić się nie ma do czego, aż się prosi o parowozik doń...
Obrazek

Chłodnia ep III. Ponoć takie były w Polsce i to jest w miarę realistyczny model. Nie wiem, kłócił się nie będę, ma napisy PKP, więc jest u mnie.
Obrazek

Samowyładowczyk - jest też w wersji żółto - niebieskiej PKP Cargo. Kiedyś sobie tę wersję kupie, na razie mam krach finansowy i nie stać mnie...
Obrazek

Wagon kieszeniowy - jest to jedna z nowszych konstrukcji towarowych Tilliga. Precyzja wykonania super. Napisy filigramowe i doskonale czytelne. Wagon jest po prostu wspaniały. Wyważony, toczy się super, naczepy lekkie, nie podnoszą środka ciężkości, bajka na kółkach! Ten wagonik polecam z czystym sercem każdemu! Naczepy są rozbieralne, można zdjąć z nich plandeki...
Obrazek Obrazek

W osobowych za to jest bida okrutna bowiem jest tylko wagon 2 klasy wzorowany na C4i - 30, jego nie mam, za to mam skład Eilzugów DB, więc napiszę, że wagonik ma oświetlenie wewnętrzne, rozwiązane poprawnie, pomimo dwóch żarówek na środku wagonik oświetlony jest równomiernie, posiada kinematykę, doklejane poręcze i schodki i jest godzien polecenia...
Obrazek

Jednak jak już wspomniałem producenci sobie nas olewali, to myśmy się sami wzięli za przeróbli lokomotywek, by miało co ciągnąć te nasze ukochane składy. Ja mam przeróbkę BR 56 na Tr6 (jeszcze mam, niestety ciężkie czasy). Lokomotywka moja jest w stanie bardzo zadowalającym, toczy się pewnie, bez skoków, jest w miarę cicha. A poza tym to PKP, więc świętość!
Obrazek

Dodatkowo tabor PKP uzupełniłem o 4 członową jajecznicę (bo lubię piętruski) i na makiecie się kolorowo i ciepło zrobiło Smile Oczywiście kółeczka Tilliga!
Obrazek

Idąc za ciosem jeszcze dodałem wagon klasy 1 (przemalowany Y). Tak, wiem to już jest fantastyka, jednak mniejsza niż te IC z naklejanymi kartkami Smile Moje cudaki mają kalkomanię i wyglądają rewelacyjnie. Oczywiście kółeczka Tilliga.
Obrazek

Na tym kończy się mój tabor PKP i wymieniłem wszystko, co powstało u potentata w branży i podałem to, co da się przerobić w miarę sensownie.

Jednak tabor PKP robiony jest jeszcze przez innych (PMT, TT modell) a chodzą słuchy o Gagarinie PKP z peresveta. To w takim razie by była uczta za ok 80 euro Smile

Jak wspomniałem na wstępie TT club Polska wprowadza nadzieje na więcej taboru PKP. Ponadto jakby odżywa w kraju zainteresowanie skalą TT. W 2002, 2003 i 2004 roku na Allegro widziałem ciągle te same nicki. W 2005 pojawiły się inne nowe, a to wróży dobrze...

Zatem nie załamujmy się. W odcinku następnym przejdę do siły pociągowej - omówię szczególny typ lokomotywek...
Ostatnio zmieniony 10 kwie 2007, 18:34 przez ArturSchŁ, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 17:44

Charakterek pisze:[Wysłany: Czw 0:01, 17 Lis 2005]
Startujemy z trzecią częścią poradnika... Dziś omówimy tabor. Wagonowy, jako, że na lokomotywki przyjdzie jeszcze czas...

Postarałem się o skany porównawcze. Na pierwszy ogień - cysterny. Ta u góry to Tillig. Na dole BTTB. No przecież prawie takie same - oburzycie się. No właśnie. Prawie. Popatrzcie na barierki. Tillig ma wreszcie nieprzeskalowane i metalowe. BTTB grube, plastikowe i pękające. Jest jeszcze jedna rzecz której nie widać. Waga. Tillig jest cięższy i przez to sporo lepiej się trzyma na torach.
Obrazek

Druga sprawa to napisy. Te u Tilliga są wyśmienitej jakości. Po prostu bajka - oznaczone tabliczki, ale też i rama wagonu. Starsi czytelnicy pewnie pamiętają, jak kupowaliśmy stare wagony. By napisy były czytelne - trzeba było trafić. Albo wybierać spod lady jak się miało znajomości. Teraz takich cudów nie ma. Wszystkie napisy są superczytelne. I jak najbardziej zgodne z oryginałem...

Oto napisy Tilliga:
Obrazek

A oto BTTB:
Obrazek

Tak więc w tym wagoniku - kosmetyka. Poręcze, sprzęgi, gniazda kół, dociążenie, napisy. Ale dało to wagonik rewelacyjny. Cysterny tego typu podobały mi się od zawsze. Ta podoba mi się bardzo bardzo.

A teraz zajmiemy się radosną twórczością BTTB:

Cysterna 4 osiowa. Były w różnych wersjach (z budka hamulcową, pomostem i bez), BTTB poszła na skróty, no i wyszła cysterna ale ciut za krótka od oryginału:
Obrazek

Ponieważ jednak cysterna była 4 osiowa, to sprzedawała się nieźle. Na tyle nieźle, że powstały jej mutacje na koleje zachodnioniemieckie, szwedzkie, węgierskie, czeskie i inne. Wagoniki były kolorowe i wypaśne. Często ciężarek mocowany w środku wypadał ze swego mocowania i srodze hałasował, ale co tam! Wagonik i tak był rozchwytywany. Tillig pierwsze co zrobił, to wycofał tę konstrukcję. Opracował swoją. Od podstaw. Na nowo. Więc o porównaniu nie może być mowy. Można jedynie popatrzeć i podziwiać kunszt Tilliga. Cysterna jest wykonana perfekcyjnie i jest obecnie taką moją towarową perełką.
Obrazek

Następnie wagony, które na pierwszy rzut oka nie różnią się ani trochę. A tymczasem zmian jest tyle, że można mówić o nowej konstrukcji! Samowyładowcze:
Obrazek

Tu nowa jest konstrukcja podwozia, wózków, klapy delikatnie prze aranżowane, pudło zmienione. Detale takie jak drabinka będąca w modelu BTTB odlana z plastiku jako część wagonu tu jest metalowa. Barierki oczywiście sporo cieńsze, wagonik lepiej wyważony, zmieniona konstrukcja zawiasów klap uchylnych, od środka nie straszą w klapach te 4 kółka niewiadomego pochodzenia. Podwozie dostosowane do kinematyki. Wózki zawieszone inaczej, napisy jak to u Tilliga - dopracowane w każdym szczególe. Nie oznacza to, że konstrukcja BTTB była nieudana - bo to dla mnie jeden z lepszych wagoników BTTB i jeden z bardziej udanych. Tyle, że Tillig zrobił z niego jeszcze lepszą konstrukcję.

A teraz wagonik, który jak dla mnie jest esencją towarusów. Bez niego towarowe TT nie byłoby towarowym TT. Miałem cały skład 20 takich wagoników. za BR 56 wyglądał on rewelacyjnie !! W nim oprócz kinematyki za bardzo nie było co zmieniać, a jednak...
Obrazek

Wapniareczka. Jedyny patynowany firmowo. Cudeńko. Ale spójrzcie na dół. O ile w wagoniku BTTB klapki otworzyły się z racji tego, że wagonik leżał, jak stoi klapki przylegają, o tyle w wagoniku Tilliga są standardowo... krzywe. Jak w realu. Tillig doszedł także do słusznych wniosków, że wagoniki nie brudzą się tak samo na całej szerokości i poprawił patynowanie. Teraz ważnym jest, aby wpinać wagonik w dobrym kierunku jazdy. Bo przez nierówne klapy wapno ucieka i brudzi wagonik zgodnie ze wszelkimi prawidłami. Teraz to jest cudo! Nie obraziłbym się mając 20 takich cudaków w składzie za taką 52...

Teraz zajmiemy się osobówkami. Tu BTTB poszło na skróty. Wagoniki zielone - klasa 1/2. Koniec. Zero wyboru. Zawsze w składzie miałeś tyle samo 1 co i 2. Trochę to głupie i nierealne. Napisy także pozostawiały wiele do życzenia. Trzeba było nie lada fuksa, by wyszukać wagonik w miarę przyzwoity. Takich Y miałem ok 40 sztuk. Z czego tych przyzwoitych było 5. Na skanie jeden z nich. Drugi poszedł do pewnego kolegi, ale o tym w następnej części.
Obrazek

Tillig wziął sprawy we własne ręce i wypuścił modernizację niskobudżetową. Poprawiono napisy, jakość pudła i podwozia. Wreszcie powstały zielone wagony całoklasowe! Jedynka już nie robiona - stanowi bardzo łakomy kąsek. Ale do tych klas 1/2 można dokupić dwójki. To już coś!
Obrazek

Wagony rozbierałem i owszem. W środku wypraska imitująca wnętrze - super odlana. Nie ma nadlewek ani niedolewek. Tu się Tillig przyłożył. Napisy. Jak wspomniałem wierne, Zarówno na pudle jak i na ostoi. I zobaczcie ile więcej ich jest... Pod numerem klasy też są znaczki czy dla palących czy nie...

Tak było:
Obrazek

A tak jest...
Obrazek

Niestety jak już wspomniałem była to modernizacja niskobudżetowa i klasa pierwsza miała tyle samo okiem co druga i z tego powodu wycofano jedynkę. Pojawiła się jednak nowa osobowa gwiazda. M wageny. Są dłuższe od Y, odwzorowane pieczołowicie, nie są za szerokie (to wada Y są za szerokie!) klasa druga ma inną ilość otworów okiennych niż jedynka, a wagony z przedziałem bagażowo - restauracyjnym czy bistro są jeszcze inne. Oto skan - porównanie Y - m wageny.
Obrazek

Teraz Tillig wziął się za Y wageny. Są drogie, ale pewno będą będą warte ceny.

To tyle, widzieliście nowe tilligi w porównaniu ze starszym taborem. W następnej części - tabor PKP!
Ostatnio zmieniony 26 gru 2008, 10:17 przez ArturSchŁ, łącznie zmieniany 6 razy.
Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 15:59

Charakterek pisze:[Wysłany: Wto 22:07, 08 Lis 2005]
No to sprawę torów i kółeczek mamy załatwioną. Skończyliśmy na sprzęgach. Teraz zajmiemy się tym co do owych sprzęgów można podłączyć. Poniższe foto przedstawia nam trzy różne sprzęgi w dwóch gniazdach. Pierwszy to standardowy w gnieździe standardowym. Drugi do standardowy w gnieździe sprzęgów wychylnych (NEM). W końcu ostatni to sprzęg krótki zrobiony specjalnie z myślą o gniazdach wychylnych (są to sprzęgi z tzw kinematyką krótkiego sprzęgu - KKS)
Obrazek
Co to jest ta kinematyka i z czym się ją je?

Popatrzcie na to zdjęcie:
Obrazek
Odległości pomiędzy wagonami są nierealistycznie duże, przy podpięciu większej ilości (10) tracimy tyle miejsca, że śmiało zmieściłby się jeszcze jeden wagonik. Więc zaczęto kombinować:
Obrazek

Ale to jeszcze nie to. Gniazda już są, ale czegoś nadal brak. I natychmiast pojawiły się krótkie sprzęgi dostosowane do gniazd i efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Nie dość, że skracają odległości, to jeszcze trzymają skład sztywno, nie rozrywa się on, i nawet przy cofaniu nie wypada z torów... Na prostej taki skład zaczął wyglądać rewelacyjnie i bardzo rasowo...
Obrazek
A wagony czteroosiowe zaczęły przyprawiać o szybsze bicie serca...
Zobaczcie te minimalne odległości, po prostu szał od pierwszego wejrzenia... Wagony te już w BTTB/Zeuke były rozwiązane poprawnie, zderzaki były na ramie, jeno odległości pomiędzy nimi były ciężkostrawne... A teraz...
Obrazek

No ok, proste mamy zatem z głowy ale co z zakrętami? Ano i tu znalazła się metoda. Sprzęgi są tak skonstruowane, że na zakrętach jakby "wydłużają się" dzięki czemu takie sprzęgi pokonują zakręty bardzo bezproblemowo. Ponadto nie rozłączają się na zakrętach, gdyż zawsze znajdują się w osi toru i nie są podbijane przez szyny...
Obrazek

Nawet dobrze nie zdążyła się technologia zadomowić w towarowych, by została natychmiast adoptowana do osobowych. Do tej pory skręcało się wszystko. Wózek, schodki i zderzaki i zrobiły się z tego tzw skrętoszczęki. To dla modelarzy jest nie do przyjęcia, gdy na łukach wyłazi schodek przez burtę wagonu. Wygląda to fatalnie. Jednak po zaadoptowaniu nowych gniazd problem znikł. Można było zderzaki dać do pudła, a skręcać jedynie wózkami:
Obrazek

I teraz zobaczcie: czy chcielibyście być pasażerem trgo pociągu (musicie pokonać wagony, bo chce Wam się zjeść i przejść do Warsu)
Obrazek

Czy tego? To samo zadanie do wykonania...
Obrazek
Już widzę, jak się Wam buziaczki uśmiechają. Tak, nowa seria mwagenów to pełen odlot na kółkach...

W zakrętach problemu nie ma, bo wiecie przecież co się ze sprzęgami robi
Obrazek Obrazek

Tak więc nie taka kinematyka straszna jak ją malują...

Skoro jesteśmy przy taborze, to w następnym odcinku przedstawię troszkę taboru nowoczesnego i jego zalety w porównaniu do BTTB... Ale nadal pozostajemy przy wagonach... Papa robaczki...
Ostatnio zmieniony 26 gru 2008, 10:13 przez ArturSchŁ, łącznie zmieniany 4 razy.
Awatar użytkownika
Charakterek
Posty: 1760
Rejestracja: 02 kwie 2006, 21:06
Lokalizacja: Radom

Re: No, mam TT i co dalej?

Postautor: Charakterek » 10 kwie 2007, 15:46

Poradnik się cały czas pisze, wkrótce w całości będzie zamieszczony na stronach TT clubu
Awatar użytkownika
ArturSchŁ
Administrator
Posty: 8170
Rejestracja: 09 kwie 2006, 07:22
Lokalizacja: Rumia
Has thanked: 31 times
Been thanked: 17 times
Kontaktowanie:

No, mam TT i co dalej?

Postautor: ArturSchŁ » 10 kwie 2007, 15:45

Ze starego forumtt.fora.pl
Charakterek pisze:[Wysłany: Pon 21:51, 07 Lis 2005]
Tu będą porady dla zaczynających przygodę. Jak kupować, co kupować jak zacząć z głową, by potem nie cierpieć :)

3..2..1..0..START

Zaczynamy od podstaw, czyli od dołu. Na pierwszy ogień pójdą tory.

Zasadniczo wyboru wielkiego nie mamy, bo są tylko "U" gleis i modelowe. "U" rurki to relikt epoki minionej i nimi nie zawracajmy sobie głowy, bo to strata czasu i pieniędzy. Oto oba typy szyn:
Obrazek

Czemu u rurki są takie złe? Bo z wiekiem śniedzieją:
Obrazek

Ponadto krzywią się w poziomie i pionie i ciężko je naprostować. Łuki są bardzo ciasne:
Obrazek Obrazek

co w połączeniu z powyginanymi szynami powoduje ciągłe wykolejanie składu, a to przyprawia człowieka o szaleństwo. Dla porównania obok łuku rurkowego łuki modelowe R=353 (optymalne dla tortów). Nawet modelowe łuki R=310 są o niebo lepsze od tych standardowych.

Jeszcze zwrotnice. Te standardowe miały iglice rozpoczynające się na blaszce, co powodowało podbicie kół a w rezultacie czasami składy jechały, gdzie chciały... Było to denerwujące. W zwrotnicach modelowych iglice są tak samo wysokie jak tor od samego początku. Tu można śmiało zakręcić pełnym gazem i 100% składu przejdzie bezboleśnie...
Obrazek

Nawet najtańsze zwrotnice modelowe (EW1) są o kilka klas lepsze od najbardziej wypasionych blaszanek. Napędy do zwrotnic (conrad podmakietowe) kosztują ok 25 złoty, więc tragedii nie ma.

Jeszcze porównanie jak zachowuje się kółko na torach modelowych:
Obrazek
Minimalna powierzchnia styku a jednocześnie profil szyny ostro trzyma za rant obręczy koła. Dzięki temu wagony trzymają się pewnie!

A co na torach typu U ??
Obrazek

No tu już jest źle. Koło nie dość, że obręczą, to jeszcze całym rantem dociska do szyny. Gdy tylko szyna jest nierówna, koło wskakuje na tą nierówność i bezpiecznie wylatuje na zewnątrz szyny. Tak najczęściej działo się na złączeniach szyn (szczególnie w zakrętach, dlatego trzeba było zwalniać, zwalnianie ponadto było konieczne jeszcze dlatego, że szybkie ówczesne lokomotywki i ciasne łuki = jazda na wprost zamiast skrętu, co powodowało najnormalniejsze w świecie wykolejenia się składów). Ponadto patyna osiadająca na szynach powodowała straszne opory prądowe i nawet dając trafo na maxa pociąg toczył się ledwo ledwo.

By uniknąć tego spadania BTTB stosowało większe ranty w kółkach plastikowych (które same z siebie są nieporozumieniem z uwagi na potworne opory toczenia) oraz z metalowym obręczami (niestety one nie miały możliwości podłączenia oświetlenia w wagonach osobowych, bo były dwustronnie izolowane). Zobaczcie jak kółko plastikowe przylega do "U" rurki:
Obrazek

Z tych właśnie względów stare projekty makiet przewidywały miejsce na stacji na lokomotywę i 3 wagony osobowe lub 6 towarowych. Bo większa ich ilość to wielkie opory toczenia, co powoduje ma łukach przewracanie się wagoników będących pierwszymi w składzie, gdyż te dalsze powodowały znaczne opory i pociąg przewracał się do wewnątrz łuku. Krótki a za szybki - na zewnątrz. Tak więc trzeba było nie lada wyczucia, by utrzymać skład na torach... Ponadto większe ranty plastikowych kół powodują jazdę po imitacjach śrób na niższych torach modelowych. Z tej przyczyny w taborze BTTB nie od rzeczy będzie wymiana kół na nowe Tilligowskie. Najlepiej takie o średnicy 8,3 mm. Są to zamienniki plastikowych kół BTTB, a o przyjemności jazdy składu nawet nie ma co mówić.

Zatem jak tory - to tylko Modelowe. Jak koła - metalowe Tilliga. To na razie najtańszy koszt w przypadku zachowania starego taboru.

Tory modelowe dzielą się na tory odcinkowe (docięte, wygięte, posztukowane) i tory giętkie (flexy) które gniemy, tniemy i układamy wedle uznania. Jak odcinkowe - to tylko łuki. Flexy wszędzie indziej. Taką zasadę przyjąłem i jak na razie się sprawdza wyśmienicie!

Tory modelowe występują w postaci tzw bettungs, ale to pomyłka straszna nawet nie będę o niej mówił, nie ma sobie co z tym głowy zawracać...

Skoro temat torów mamy już zamknięty przejdźmy do sprzęgów...

Zasadniczo wyróżniamy dwa mocowanie i trzy podstawowe rodzaje.

Mocowanie standardowe (na sprężynkę) i mocowanie w gnieździe NEM

Typy sprzęgów to: Zeuke (już odchodzący, jednak mający swoich zwolenników, był cały metalowy i nie pękał tak łatwo). Jego popularność to ok 5-6% ogółu. Występował w wersji długiej i krótkiej.

Standardowy bttb/tillig z mocowaniem standardowym. Wersja długa/krótka. To była gwiazda kilkudziesięciu lat. Jednak już ustępuje miejsca sprzęgom z gniazdem NEM, choć jest z nimi w 100% zgodny. Jego popularność to ok 64-65% rynku. Miał jedną wadę. Pękał przy mocowaniu oraz na tym kółku na końcu. Występuje w wersji długiej i krótkiej.

Standardowy/sztywny z gniazdem NEM. Wschodzący standard. Sprzęg standardowy poza mocowaniem jest identyczny z udaną konstrukcją sprzęgu standardowego. Ponieważ można go stosować w gniazdach wychylnych, to będzie to obowiązujący standard na lata najbliższe. Popularność 30% rynku TT.

Nie zajmuję się tu wynalazkami czeskimi, gdyż jest to marginalny procent rynku, a jedna konstrukcja głupsza od drugiej.

Obrazek

Na temat sprzęgów pewnie napisze się coś więcej jak wejdzie nowa gwiazda samo rozsprzęgająca się.

Skoro już o sprzęgach zacząłem, to pojedziemy po taborze, ale to w następnym odcinku...
Ostatnio zmieniony 26 gru 2008, 09:40 przez ArturSchŁ, łącznie zmieniany 6 razy.

Wróć do „Porady i techniki modelarskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: kuzynsamozlo i 1 gość